Nauka

Magia nieba w fotografii poklatkowej

Kiedy zachodzi słońce, świetnym sposobem na spędzenie wieczoru jest obserwowanie Oriona, Wielkiego Wozu i innych konstelacji gwiazd błyszczących na niebie. Jednak nic nie przebije niezwykłego pokazu świetlnego, który można uchwycić na nocnym niebie dzięki fotografii poklatkowej.

Zanim gwiazdy na nocnym niebie przestaną być widoczne w wyniku coraz wyższego poziomu skażenia światłem, fotograficy Gavin Heffernan i Harun Mehmedinović chcą pokazać światu, co traci.

Heffernan i Mehmedinović wykorzystują fotografię poklatkową, aby zachęcić nas do obserwowania gwiazd. Obejrzyj ich niesamowity film SkyGlow poniżej.

Korzystając ze specjalnych ustawień aparatów, kolekcji przenośnego sprzętu i technologii komputerowej w domu do przetworzenia ogromnej liczby zrobionych zdjęć, obaj fotograficy tworzą filmy, które zdają się manipulować czasem. Ich dziełem jest obraz obracającej się Drogi Mlecznej, zakłócony tylko przez rozbłyski gwiazd i ślady po ruchu meteorów.

– Jeszcze dziesięć lub piętnaście lat temu ludzie tacy jak Harun i ja nigdy nie mogliby osiągnąć takich wyników ze względu na ogromne koszty i ograniczenia technologiczne – mówi Heffernan. – Teraz jedynymi ograniczeniami są te, które sami sobie nakładamy. Wydaje mi się, że jest to jedna z głównych przyczyn, dla których fotografia poklatkowa i astrofotografia cieszą się obecnie tak ogromną popularnością w Internecie.

skyglowpic16
Gavin Heffernan i Harun Mehmedinović pracują nad książką poświęconą astrofotografii.

Dwójka fotografów studiowała razem na uczelni American Film Institute. Ich niesamowite fotografie przedstawiające ruch nocnego nieba sprawiły, że trafili do magazynu National Geographic, różnych kanałów poświęconych pogodzie i serwisu Daily Planet. Ich kampania SkyGlow Project w serwisie Kickstarter pozwoliła dotrzeć do nowej grupy odbiorców.

– Harun i ja zyskaliśmy sporą grupę obserwatorów naszych zdjęć i filmów przedstawiających nocne niebo – mówi Heffernan, wskazując witryny internetowe SunchaserPictures.com i Bloodhoney.com. – Jednak nasze prace astrofotograficzne nigdy nie trafiły do druku – aż do teraz.

Fotograficy pracują obecnie nad książką poświęconą astrofotografii, której będzie towarzyszyć seria filmów poklatkowych prezentujących gwiezdne pejzaże Ameryki Północnej. Celem projektu SkyGlow Project, we współpracy ze stowarzyszeniem International Dark-Sky Association, jest podniesienie świadomości publicznej w zakresie rosnącego zagrożenia skażenia światłem i znaczenia zachowania ciemnego nieba.

– Duża część tego, co fotografujemy obecnie, może nie być widoczna za około 50 lat, ponieważ co roku skażenie światłem zwiększa się o 6 procent – wyjaśnia Mehmedinović.

skyglowpic9

Do tworzenia niesamowitych filmów niezbędne są instynkt, planowanie strategiczne i właściwy sprzęt.

– Korzystamy jednocześnie z pięciu lub sześciu aparatów Canon 5D Mark III i 6D – mówi Mehmedinović.

Niezbędne są też szybkie obiektywy z przysłoną f2,8 lub szybszą, a także interwałomierze ze zdalnym sterowaniem dla każdego aparatu, które mierzą przedziały czasu.

– Używamy bardzo stabilnych statywów, aby zapobiec drganiom aparatu. Od czasu do czasu korzystamy też z urządzeń Alpine Labs Michron i Radian, które umożliwiają obrót aparatu o 360 stopni podczas fotografowania – dodaje Mehmedinović. Inny sprzęt obejmuje urządzenia poklatkowe i zmotoryzowany wózek transportowy w celu wykonywania bardziej zaawansowanych ruchomych ujęć.

skyglowpic71

– Podczas nocnych ujęć astrofotograficznych ustawiamy ekspozycję na 25 sekund, a czułość ISO w zakresie od około 1600 do 6400. Zawsze fotografujemy w trybie RAW, aby uzyskać maksymalną jakość i zredukować zakłócenia kolorów do minimum – mówi Mehmedinović.

Fotograficy poświęcają około czterech godzin na robienie zdjęć nocnego nieba, wykonując mniej więcej 120 ujęć na godzinę.

– Podczas fotografowania poklatkowego nie można dotykać aparatu po jego ustawieniu, aby zapobiec drganiom. Dlatego też ustawiamy wszystko i odchodzimy, a potem wracamy po trzech godzinach i ustawiamy ponownie.

Kolejnym krokiem jest zmontowanie filmu ze zdjęć.

Jak mówi Heffernan, klip wideo o długości 20 sekund i szybkości 24 kl./s wymaga 480 zdjęć. Każde zdjęcie jest rejestrowane jako duży plik RAW, który można odtworzyć w pełnej rozdzielczości na ekranie 5K. Oznacza to mniej więcej siedem razy więcej pikseli niż podczas tworzenia filmu HD w rozdzielczości 1080p. Każdy plik zdjęcia jest bardzo duży i zajmuje 27 MB pamięci. Jeśli pomnożyć 27 MB przez 480 zdjęć, otrzymamy 20-sekundowy film o całkowitym rozmiarze aż 12,96 GB.

Ilość danych wykorzystywanych w każdym projekcie jest trudna do określenia. – Nie wiem dokładnie, ile jest tego razem, ale z pewnością bardzo dużo – mówi Heffernan.

g-tech-4tb-storage-solution1
Fotograficy wykorzystują szybkie dyski twarde Thunderbolt G-RAID 4 TB.

Aby zarządzać dużymi plikami i przyspieszyć przepływ pracy, Heffernan używa szybkich dysków twardych Thunderbolt G-RAID 4 TB w celu zapisywania plików i renderowania ich na komputerze Apple Mac Pro z 12-rdzeniowym procesorem Intel Xeon E5 2,7 GHz.

– Korekcję kolorów wykonujemy w programie Lightroom, a następnie eksportujemy kolejny zestaw 480 plików JPEG o łącznym rozmiarze około 10 GB – mówi Heffernan. – Pliki JPEG zostają przekształcone w pliki wideo 5K 24 kl./s przy użyciu programu QuickTime. Na podstawie tego pliku 5K o rozmiarze 4 GB używamy kluczowych klatek w programie FinalCut w celu utworzenia ujęć 1080p zawierających ruch.

skyglowpic6

Ślady światła w filmie stanowią ruchomą trajektorię gwiazd, która jest renderowana w programie Starstax.

– Jeśli widoczny jest duży okrąg z „okiem na niebie”, oznacza to, że aparat jest skierowany bezpośrednio na Gwiazdę Polarną. Jeśli widać proste linie, patrzysz w innym kierunku.

Obaj fotografowie wykorzystują swoje doświadczenie w produkcji filmów, aby ich dzieła poklatkowe przedstawiały jaką opowieść.

– Staramy się, aby każdy krótki film miał jakość kinową i był wciągający, dzięki czemu widz naprawdę doceni niesamowite nocne niebo – mówi Heffernan.

skyglowpic15-751x1024
Fotografując nocne niebo, Mehmedinović i Heffernan robią ok. 120 ujęć na godzinę.

Mehmedinović spędził dzieciństwo w Tuzli w Bośni, gdzie ciemne niebo i natura były nieskazitelnie czyste.

– Zakochałem się w Drodze Mlecznej. Jako dzieciak uwielbiałem świetliki, które często pojawiały się w okolicy. Zawsze porównywałem je do gwiazd – mówi Mehmedinović. – Kiedy przyjechałem do Stanów Zjednoczonych i zacząłem podróżować między miastami, dopiero po pewnym czasie uświadomiłem sobie, że w ogóle nie widzę gwiazd. Dopiero kiedy zacząłem jeździć na wycieczki po kraju, zobaczyłem gwiazdy i przypomniałem sobie wczesne dzieciństwo.

Jego zamiłowanie do obserwacji gwiazd i pasja fotograficzna w końcu się połączyły. Wkrótce trafił w rejon płaskowyżu Kolorado. Spotkał tam członków plemion Navajo-Dine i Hopi, którzy nauczyli go mitologii i archeoastronomii.

– Gwiazdy stanowią jeden z najsilniejszych naturalnych katalizatorów dla wyobraźni i sprawiają, że zastanawiamy się nad tajemnicą życia – mówi Mehmedinović. – Gwiazdy dają nam odczucie, że jesteśmy częścią znacznie większego Wszechświata.

Mehmedinović obawia się, że skażenie światłem ukryje niesamowite nocne niebo przed oczami przyszłych pokoleń, co może mieć ujemny wpływ na kondycję duchową ludzkości. Projekt Skyglow Project może wzbudzić wrażenie cudu wśród ludzi, którzy nigdy nie widzieli majestatu naprawdę ciemnego nieba.

– Gdyby więcej osób zobaczyło ciemne niebo, mogłoby zakochać się w nim tak jak ja, gdy byłem dzieckiem – mówi Mehmedinović. – Mam nadzieję, że ludzkość odwróci postępujący trend skażenia światłem.

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Nauka

Przeczytaj w następnej kolejności