Granie

IEM Katowice 2017 – największe święto e-sportu jeszcze większe!

Writer

Katowickie finały turnieju Intel Extreme Masters – największe światowe święto e-sportu – przyniosły naprawdę fantastyczne mecze, mnóstwo emocji i zapowiedź wielkich zmian, jakie czekają gry wideo już w nieodległej przyszłości.

Finały IEM, organizowane przez Electronic Sports League (ESL), rozgrywano w katowickim Spodku już po raz piąty, i po raz kolejny – co przy już tak wielkiej skali imprezy wydaje się aż nieprawdopodobne – z jeszcze większym niż dotąd rozmachem. Aby sprostać wyzwaniu, imprezę podzielono na dwa weekendy. W sobotę i niedzielę 25-26 lutego rozegrano finały „League of Legends” i „Heroes of the Storm”, a 4-5 marca: „StarCrafta II” i „Counter-Strike’a: Global Offensive”.

Oprócz tego odbywało się wiele turniejów pomniejszych, organizowanych głównie w przylegającym do Spodka, nowoczesnym Międzynarodowym Centrum Kongresowym, goszczącym także wielu wystawców oferujących miłośnikom gier wideo najrozmaitsze produkty i usługi. Można było przyjrzeć się z bliska, a nierzadko kupić z promocyjną zniżką rewelacyjne klawiatury, myszki, płyty główne, superwygodne fotele dla graczy, koszulki i kubki z logiem ulubionych zespołów itd., itp. Własne stoiska, z bardzo ciekawym, nierzadko futurystycznym sprzętem do gier miał Intel – patron turnieju Intel Extreme Masters i producent procesorów, które napędzają komputery graczy.

p1070498
Podczas IEM Katowice 2017 odbywało się, oprócz zawodów głównych, także wiele innych rozgrywek.
p1070528
Organizowano także turnieje dla pań.

 

Każdy, kto miał okazję przyjrzeć się ofercie wystawców prezentowanej w głównej hali pawilonu MCK, w holu czy dostępnych tylko dla mediów kuluarach nie miał wątpliwości, w którym kierunku zmierza rynek gier: to wirtualna rzeczywistość. Gogle VR były wszechobecne – pozwalały na zabawę w grach, które bez tej technologii nie mogłyby powstać, jak i w tytułach dobrze nam znanych z klasycznych, dwuwymiarowych monitorów, jak choćby szalenie popularny w Polsce „Counter-Strike: Global Offensive”.

Gogle VR były największym przebojem stoisk wystawienniczych w Międzynarodowym Centrum Kongresowym.
Gogle VR były największym przebojem stoisk wystawienniczych w Międzynarodowym Centrum Kongresowym.

 

Technologia VR była też jednym z głównych tematów zorganizowanej w ramach IEM konferencji „The Future of Gaming” („Przyszłość gamingu”), z udziałem międzynarodowych ekspertów, m.in. Stephanie Harvey (profesjonalna zawodniczka „CS:GO”), Lee Machena (Intel General Manager for Gaming, VR and AR Sales), George’a Woo (Intel eSports Marketing Manager) i Ralfa Reicherta (szef ESL), a także Radosława Jaroszka (Onet.pl) i Waldemara Bojaruna (wiceprezydent Katowic). Zgodzono się, że jest to medium przyszłości, o gigantycznych możliwościach, ale aby w pełni rozwinęło skrzydła, musi dojrzeć – dzisiejsze technologie po prostu nie dorastają do wymagań VR. Ekrany gogli wyświetlają jeszcze zbyt mało detaliczne obrazy, rozmiary są za duże, a dostępna moc obliczeniowa zdecydowanie zbyt mała.

p1070787
Technologia VR była jednym z głównych tematów omawianych w trakcie debaty „The Future of Gaming”.

Obecny świt ery VR do złudzenia przypomina początek ery komputerów PC. Pierwsze pecety, mimo wykorzystywania niewielkich, zazwyczaj monochromatycznych ekranów i, z dzisiejszej perspektywy, ślimaczo wolnych procesorów, ekscytowały nową, fascynującą gałęzią rozrywki – grami komputerowymi. Bardzo jeszcze niedoskonałymi, ale dającymi przedsmak tego, co nas czeka w przyszłości.

Póki co jednak największe emocje wzbudzają na Intel Extreme Masters gry tradycyjne. Jak można było się spodziewać, apogeum imprezy był weekend marcowy, z finałami „StarCrafta II” i „Counter-Strike’a: Global Offensive”, i to mimo że polscy kandydaci do tytułu mistrzów „CS:GO”, czyli Virtus.Pro odpadli, niestety, już w fazie grupowej.

To właśnie o ten puchar...
To właśnie o ten puchar…

puchar

...rywalizowali TYTY i Stats
…rywalizowali TY i Stats
...dopingowani przez najlepszą e-sportową publiczność świata.
…dopingowani przez najlepszą e-sportową publiczność świata.

Ostatni dzień zmagań rozpoczęły mecze „StarCrafta II” – i być może finał w tej dyscyplinie był jeszcze ciekawszy niż późniejsze, także emocjonujące zmagania drużyn „CS:GO”, postrzegane jako gwóźdź programu. Stare przysłowie mówi, że „StarCraft II” to taka gra, którą pasjonuje się cały świat, a na koniec wygrywa Koreańczyk. Tak też było i tym razem, naprzeciw siebie zasiedli bowiem, obaj reprezentujący Koreę Południową, Stats (grający Protossami) i TY (Terranie).

Mecz był bardzo ciekawy, głównie za sprawą stylu TY. To bardzo agresywny gracz, chętnie ryzykujący, inklinacją do nietypowych rozwiązań przypominający nieco pamiętnego White-Ra z Ukrainy, słynnego ze swoich niekonwencjonalnych zagrywek znanych jako „special tactics”. Ta odwaga się opłaciła, TY wygrał turniej – i 100 tys. dolarów.

Zobacz, jak walczyli o puchar mistrza “StarCrafta II” koreańscy mistrzowie TY i Stats:

W „Counter-Strike’u: Global Offensive” walczyły ze sobą nie tylko dwa najlepsze teamy IEM Katowice 2017: Astralis i FaZe. Starcie to miało także drugi plan. Astralis to bowiem jeden z nielicznych zespołów zarządzanych przez samych graczy, a drużyna FaZe jest efektem decyzji amerykańskiego potentata na scenie „Call of Duty”, by stworzyć oddział na scenie „CS:GO”. Amerykańska machina dotarła aż do finału, co nie udało się m.in. takim potęgom, jak Fnatic czy polskie – przynajmniej składem – Virtus.pro (Virtus.pro to rosyjska organizacja e-sportowa, aktywna także w innych dyscyplinach).

Wygrali pewnie, choć po falstarcie na pierwszej mapie, Duńczycy z Astralis – najlepsza dziś drużyna „CS:GO” otrzymała puchar i 104 tys. dol.

astr2
Po zwycięstwie Astralis najpierw były snopy świateł…
p1070912
…potem siwy dym
p1070937
…a na koniec ognie i deszcz konfetti

Walka Astralis z FaZe trwała do późnych godzin nocnych, a mimo to widownia w Spodku była zapełniona po brzegi – to pokazuje, jak wielkie zainteresowanie wzbudza e-sport. Pojedynek najlepszych drużyn “CS:GO” był także wizytówką rozmachu, z jakim przygotowano całą imprezę. To było wielkie widowisko, z fantastycznym zapleczem technologicznym. Przykładowo, gdy tylko drużyna terrorystów podłożyła bombę, cała rampa na scenie rozbłyskała agresywnymi, pulsującymi na czerwono impulsami świetlnymi. Po detonacji ekrany rampy wyświetlały żółto-pomarańczowe płomienie. Efekt był piorunujący, a to tylko drobny przykład tego, jak profesjonalnie przygotowano oprawę finałów Intel Extreme Masters w Katowicach. Dodajmy tylko, że każdy członek zespołu miał przypisany wielki ekran informujący widzów, jaką broń i sprzęt (kamizelka, hełm, granaty itd.) wykupił na daną rundę. Organizatorzy – chapeau bas!

Obejrzyj walkę Astralis z FaZe na mapie Overpass:

Czy impreza zakończyła się sukcesem? To pytanie, rzecz jasna, retoryczne. Nie znamy jeszcze finalnych liczb podsumowujących finały IEM Katowice 2017, ale już wiemy, że sprzedane zostały wszystkie bilety, a widzów było więcej niż w roku ubiegłym. A już wtedy, przypomnijmy, frekwencja mogła przyprawić o zawroty głowy: Spodek odwiedziły 123 tys. osób, natomiast liczba osób oglądających rozgrywki na żywo w sieci sięgnęła 34 milionów.

A co nas czeka za rok? Do zobaczenia!

p1070939
Ostatnie chwile razem na Intel Extreme Masters Katowice 2017.

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Granie Sport

Przeczytaj w następnej kolejności