Moda

Szaliku, rozgrzej się!

Niedawno Microsoft zaprezentował HoloLens – przyjęty z entuzjazmem hełm (albo okulary, trudno powiedzieć) do rzeczywistości rozszerzonej. Możliwości technologiczne tego urządzenia będziemy dopiero poznawać w ciągu najbliższych miesięcy, ale HoloLens od razu zyskał szerokie grono zwolenników.

Tyle że ci entuzjaści skupiają się tylko na funkcjonalnej stronie hełmu – na aplikacjach, które mogą powstać z myślą o HoloLens i na tym, jak pomogą nam odkrywać świat. Nikt nie zachwyca się wykonaniem HoloLens, bo – przyznajmy szczerze – nie ma się czym zachwycać. Urządzenie jest niezgrabne, niedopracowane. Wiem, że to tylko prototyp, ale doskonale wpisuje się w stereotypowy obraz technologii.

HoloLens
HoloLens

Technologia tradycyjnie nie kojarzy się nam z modą. Technologia jest pozbawiona ludzkich cech – to inżynierowie, którzy zwracają uwagę raczej na swoją pracę niż prezencję, to w końcu urządzenia, w których ważna jest moc obliczeniowa, a nie wygląd.

Takie skojarzenia nie wzięły się znikąd – jeszcze 10 lat temu bardzo często tak to właśnie wyglądało. Ba! Przykład HoloLens udowadnia, że wciąż możemy tak myśleć.

Dziś jednak zaawansowane rozwiązania technologiczne coraz częściej przenikają do świata mody. Zarówno tej z wybiegów projektantów, jak i tej, która dużo bardziej nas interesuje – użytkowej.

Dodatki, które myślą

Intel_mica
Bransoletka Intel MICA, czyli piękno, elegancja, ale i funkcjonalność – przykład udanego mariażu światów mody i zaawansowanych technologii.

Na styku dwóch światów: mody i technologii, zaczyna życie nowa kategoria produktów – inteligentne zegarki. Jest ich już całkiem sporo, a każdego miesiąca pojawiają się kolejne modele. Większość takich zegarków traci całą swoją „inteligencję” bez połączenia ze smartfonem, za to sparowanie z telefonem pozwala odczytywać powiadomienia, odpowiadać głosem na SMS-y albo maile, uruchamiać aplikacje. Istotą zegarka jest jednak nie jego „inteligencja”, a wyświetlanie aktualnej godziny. Do tej pory zegarek przynależał do świata mody – kupowaliśmy taki, który pasował do naszego trybu życia i ubioru.

Teraz zegarki stają się „smart”, a ich producenci zdają się nie pamiętać, że wygląd urządzenia jest równie ważny, co jego funkcje. Apple bardzo stara się pokazać, że jego zegarek przynależy właśnie raczej do świata mody niż technologii.

I wszystko wskazuje na to, że taka strategia okaże się słuszna. Zegarki nie przestaną należeć do kategorii „moda” tylko dlatego, że zabrali się za nie producenci elektroniki.

A co powiecie na szalik, który zacznie się rozgrzewać, gdy mu każecie? Wyobrażam sobie, że byłoby to idealne rozwiązanie na takie zimowe dni jak teraz. Szalik połączony jest z telefonem (prawdopodobnie przez Bluetooth) i za pomocą aplikacji możemy przy ostrym mrozie albo porywistym wietrze wysłać mu polecenie rozgrzewania. To dopiero prototyp (autorstwa Microsoftu), ale potencjał jest całkiem duży.

Sukienka, która ochrania właścicielkę. Dosłownie

Ubrania projektantów rzadko nadają się do noszenia na ulicy. Jednak to one są najbardziej spektakularne i najbardziej pobudzają wyobraźnię. Na targach CES 2015 rozmawiałam z Anouk Wipprecht – projektantką, która tworzy robotyczne suknie. Jej ubrania wykorzystują najnowsze rozwiązania technologiczne:
– są wydrukowane w 3D
– napakowane czujnikami
– wyposażone w mikrokomputer Edison Intela, stosowany do elektroniki noszonej (wearable)
– za ich działanie odpowiada oprogramowanie.

Robotic Spider Dress [Intel Edison based] // 2015 teaser from Anouk Wipprecht on Vimeo.

Można by się zastanawiać, czy projekty Anouk Wipprecht to raczej rzeźby czy ubrania – moda czy performance. Na targach CES ogromnym zainteresowaniem cieszyła się pajęcza sukienka (Spider Dress), powstała na drukarce 3D. Jej cechą wyróżniającą jest kołnierz z pajęczych odnóży, wysuwających się nagle, gdy ktoś zanadto się zbliży. Skąd sukienka „wie”, że ktoś podchodzi? W niej i na ciele modelki znajdują się czujniki, mierzące między innymi poziom stresu. Gdy ten wzrasta, suknia „broni” swoją właścicielkę. Wipprecht przyznała w rozmowie ze mną, że jej projekty wyrażają w większości jej własne potrzeby – takie, których nie chce albo nie może wyrazić słowami.

Sam sobie projektantem, krawcem i modelem

– Dlaczego moda dopiero teraz zaczyna wykorzystywać rozwiązania technologiczne? – zapytałam Wipprecht.
– W przypadku tech-fashion pozostaje wiele kwestii do rozwiązania, na przykład pranie, komfort noszenia. Zgadzam się, że branża modowa powinna była już dawno zacząć wykorzystywać technologie. Bo przecież miniaturyzacja postępuje, baterie mają coraz większą pojemność, coraz łatwiej jest zastosować technologie do zwykłego ubioru – tłumaczyła mi.

sukienka wydrukowana w 3D
Sukienka z drukarki 3D.

Stroje Wipprecht trudno określić mianem „zwykłego ubioru”. Ale i ten zyskuje ostatnio zastrzyk zaawansowanych technologii.

Myśleliście, że tylko ci najbardziej zwariowani projektanci tworzą ubrania na drukarce 3D? Błąd. Wydaje się, że druk 3D na długo zaprzyjaźni się z modą, bo drukować można z plastiku coraz lepszej jakości, coraz zwyklejsze przedmioty.

Jasne, można wydrukować całą sukienkę (takie też widziałam, każdego letniego dnia setki kobiet chodzi w podobnych sukienkach wykonanych z tradycyjnych tkanin), ale umówmy się – ubrania z plastiku nie są najbardziej wygodne.

Co innego aplikacje albo wstawki – współczesne drukarki 3D pozwalają nam już drukować na ubraniu. Macie pomysł na szlaczek i drukarkę 3D? Możecie nadrukować wzór na zwykłym T-shircie. Macie pomysł na sandały, rękawiczki, torebkę albo oprawki okularów? Drukowanie takich przedmiotów staje się właśnie codziennością.

Anouk Wipprecht
Anouk Wipprecht

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Moda

Przeczytaj w następnej kolejności