STEM

Czy karaluch cyborg to ratownik doskonały?

Tytuł „Czy karaluch cyborg to ratownik doskonały?” skojarzył mi się z jedną z moich ulubionych powieści Philipa K. Dicka „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?”. To uzasadnione skojarzenie, bo sprawa, którą chcę opisać, właściwie mocno wkracza na grunt science fiction. Chodzi mianowicie o przekształcenie karalucha w cyborga, a następnie w naszego sprzymierzeńca ratującego ofiary katastrof, unieruchomione w trudno dostępnych miejscach.

Owszem, nie brzmi to najlepiej. Mało wiarygodnie, a w dodatku mocno zahacza o okrucieństwo wobec zwierząt. Czy tak rzeczywiście jest?

http://iqglobal.intel.com/pl-pl/wp-content/uploads/sites/26/2015/05/bug-whiteout-edit.gif

Nie wymyślono jeszcze skutecznej metody poszukiwania ludzi uwięzionych pod gruzami zawalonych budynków czy korytarzy kopalnianych. W 2012 roku naukowcy z North Carolina State University wymyślili, że zamiast wrażliwych i zbyt dużych psów albo zawodnych i delikatnych robotów można by do tego celu wykorzystywać zwinne, wciskające się w każdą szczelinę i żywotne jak diabli karaluchy. Aby móc wpływać na ich zachowanie, karaczanom madagaskarskim (takim naprawdę dużym, osiągającym rozmiary 8 cm) doczepili do czułków elektrody. Teraz naukowcy chcą pójść o krok dalej, tworząc dla karaluchów maleńkie plecaczki wyposażone w aparaturę do wykrywania i śledzenia dźwięku ludzkiego głosu.

http://iqglobal.intel.com/pl-pl/wp-content/uploads/sites/26/2015/05/bug4edit.gif

 

Jak działają zcyborgizowane karaluchy?

Owad ma przyklejony na grzbiecie „plecak”, czyli niewielką plastikową platformę wydrukowaną w technologii 3D. Do niej przymocowane są elementy elektroniki, w tym płytka drukowana, która odgrywa rolę mikrosterownika. Nasunięte na czułki i przyklejone do nich niewielkie elektrody stymulują neurony zawiadujące funkcjami motorycznymi karalucha. Za pomocą elektrostymulacji badacze są w stanie kontrolować kierunek ruchu cyborga: impuls prawego czułka wywołuje skręt w lewo, lewego – w prawo.

Łącze bezprzewodowe przekazuje do bazy dane o warunkach otoczenia, lokalizacji karalucha i dźwiękach rozlegających się w pobliżu. Jeśli analizujący dźwięki algorytm komputerowy uzna, że pochodzą one od poszukiwanych ludzi, może na podstawie wszystkich tych informacji koordynować przemieszczanie się wielu cyborgów w stronę potencjalnych ofiar katastrofy. Owadzią elektronikę zasila trzywoltowa litowo-polimerowa bateria ważąca 0,5 grama. Alternatywą jest zasilanie energią słoneczną: do pełnego naładowania baterii wystarczą niespełna dwie godziny przebywania na słońcu.

Czy te zabiegi to okrucieństwo wobec karaluchów?

Naukowcy tłumaczą, że zabiegi, którym poddawane są karaluchy, to mikrostymulacja niemająca nic wspólnego z impulsami bólowymi. Karaluchy wykorzystują swoje czułki do obierania kierunku poprzez wychwytywanie informacji z otoczenia i przekazywanie ich do mózgu. Teraz rolę otoczenia wzięły na siebie przyczepione przez badaczy elektrody.

Nad sposobami zdalnego sterowania karaluchami pracują również badacze z zespołu profesor Hong Liang, którym udało się sprawić, żeby karaluchy przez 60 proc. czasu poruszały się zgodnie z życzeniem naukowców. – Nie każemy im pracować zbyt długo. Pozwalamy im odpoczywać – zapewnia kierująca badaniami Hong Liang. Dodaje, że bardzo lubi karaluchy, które po bliższym poznaniu okazują się być, wbrew powszechnemu przekonaniu, dbającymi o higienę własną owadami. Badaczka pracuje właśnie nad mniej inwazyjną metodą zdalnej kontroli ruchów karalucha, do czego chce wykorzystać silnik wibracyjny umieszczony w pobliżu czułków.

Zespół badawczy z Hong Liang.
Zespół badawczy prof. Hong Liang.

Takie podejście mogę zaakceptować dla dobra tych, których trzeba wydobywać spod gruzów. Nie przekonuje mnie natomiast pomysł stworzenia powszechnie dostępnego zestawu do samodzielnej zamiany karalucha w cyborga – dla nauki czy zabawy? Amerykańskiej firmie Backyard Brains udało się w 2013 roku przeprowadzić na Kickstarterze zbiórkę funduszy na stworzenie zestawu o nazwie RoboRoach, który działa na podobnej zasadzie jak opisane powyżej rozwiązanie. Firma instruuje, jak przeprowadzić na owadzie operację zainstalowania plecaka na grzbiecie i elektrod na czułkach. Ta inicjatywa spotkała się ze sprzeciwem obrońców praw zwierząt, według których zestaw zachęca dzieciaki do traktowania żywych istot jak zabawki i nie bierze pod uwagę ich dalszych losów po „użyciu” w roli cyborgów. W pełni popieram te argumenty.

 

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Innowacje techniczne

Przeczytaj w następnej kolejności