STEM

Czy komputery będą kiedyś w naszych głowach?

Writer

Od redakcji:

Artykuł ukazał się pierwotnie na łamach „Niezbędnika inteligenta”, dodatku do tygodnika „Polityka”. Jego autorem jest Łukasz Wierzchnicki, Systems Programmer, Intel Technology Poland.

Czytaj też:
„Wielka Encyklopedia Intela: Czy procesory powstają z piasku?”
„Wielka Encyklopedia Intela: Jak działa Internet?”
“Wielka Encyklopedia Intela: Jakie są granice miniaturyzacji?”

 ***

Od wizji demona Kartezjusza po “mózg w słoju” Putnama

W rozlicznych wizjach pisarzy i reżyserów można napotkać temat „komputerów w głowach”. Już w XVII w. Kartezjusz w swojej „Rozprawie o metodzie” stwierdził, że gdyby w ludzkim umyśle znalazł się złośliwy demon (wtedy jeszcze nie istniało pojęcie komputera czy mikroprocesora) kontrolujący wszystkie przychodzące bodźce i reakcje, to taka osoba nie byłaby w stanie tego faktu stwierdzić. W końcu XX w. amerykański filozof Hilary Putnam uwspółcześnił tę myśl w swojej dyskusji na temat „mózgu w słoju” – gdyby podłączyć do takiego mózgu komputer, który bezpośrednio symulowałby bodźce, mózg ów nie byłby w stanie odróżnić wyimaginowanego i symulowanego przez komputer świata od rzeczywistości. Powieść Williama Gibsona „Neuromancer” jest chyba najbardziej znaną pozycją wśród książek traktujących o implantach, tak jak „Johnny Mnemonic” czy „Matrix” wśród filmów.

Hilary Putnam (CC BY-SA 2.5)
Hilary Putnam (CC BY-SA 2.5)

Kontrola myśli, emocji, czynności

Odkąd technika mikroprocesorowa posunęła się naprzód, człowiek zaczął zadawać sobie pytanie – może jednak komputery będą kiedyś instalowane w naszych głowach? Zastosowanie takiego mikrokomputera w głowie mogłoby być wielorakie. Pierwszym, ulubionym przez wielbicieli teorii spiskowych, byłaby zdalna kontrola myśli, emocji czy wykonywanych czynności. Naukowcy nie od dziś przeprowadzają doświadczenia na zwierzętach, dostarczając bezpośrednio do mózgu impulsy, aby kontrolować kierunek ich poruszania się i inne zachowania. Zdalnie sterowany karaluch (patrz film „Piąty element”), szczur lub kot? Idealne narzędzie szpiegowskie! Snuje się przypuszczenia, że w latach 50. ubiegłego wieku prowadzono w ramach programu MK ULTRA badania nad implantami do „prania mózgu” – miały one wpływać na zmianę poglądów i zachowań. Jako że większość dokumentacji tego programu została zniszczona po jego przerwaniu, nie udało się potwierdzić tych informacji. Matrixowy zbiorowy sen halucynacja może wcale nie być taki odległy.

Neuromancer

Przywracanie sprawności sparaliżowanym, zwiększanie możliwości ciała i umysłu

Wymarzonym zastosowaniem dla osób poszkodowanych w wyniku uszkodzenia części mózgu czy utraty jakiejś części ciała mogłoby być przywrócenie pełnej sprawności. Nad takim zastosowaniem pracują obecnie naukowcy na całym świecie (włącznie z laboratoriami Intela). Już dziś można znaleźć opisy eksperymentów, w których tylko na podstawie impulsów elektrycznych w mózgu wywoływany jest ruch ramienia robota, wózka dla niepełnosprawnych czy kontrolowane są elektroniczne gadżety. Istnieją prototypy urządzeń, które w ograniczonym zakresie są w stanie przywrócić wzrok czy słuch. Pracuje się nad urządzeniami, które pozwolą impulsom z mózgu tetraplegików (osób sparaliżowanych czterokończynowo) ominąć uszkodzony odcinek nerwów, przekazać je docelowym mięśniom i w ten sposób przywrócić możliwość ruchu.

W futurystycznych wizjach „Neuromancera” i „Johnny’ego Mnemonica” pojawiły się implanty zwiększające możliwości ludzkiego ciała, zarówno te fizyczne (nadzwyczajna siła czy wytrzymałość), jak i mentalne (Johnny w swoim mózgu przenosił 320 GB danych, tyle ile obecnie mieści się na małym dysku twardym). Obecnie prowadzone badania skupiają się raczej na tłumieniu niepożądanych efektów pracy mózgu (epilepsje, choroba Parkinsona czy dystonie) niż wzmacnianiu pożądanych czy rozszerzaniu ich wachlarza. Rozszerzona rzeczywistość póki co trzyma się z dala od wnętrza naszej głowy i ogranicza się do używania okularów z całą masą czujników i wyświetlaczy, ale kto wie, co niedługo przyniosą nam ściśle tajne wojskowe badania.

Każdego z nas czeka zaimplantowanie

Matrix

Przykładowych zastosowań „komputera w głowie” można by wyliczyć jeszcze wiele. Cześć z nich już teraz jest osiągalna i z powodzeniem wdrażana. Inne póki co pozostają jeszcze w sferze marzeń. Czasami wynika to z wydajności obecnych układów – do niektórych zadań wymagana jest znacznie większa wydajność niż dostępna na rynku. Czasami przeszkodą są ograniczenia fizyczne – czy ktoś z Was wyobraża sobie w swojej głowie procesor, który wydziela całkiem spore ilości ciepła? Jak je odprowadzić? Jak zasilić coś tak prądożernego? Na drodze mogą też stanąć mechanizmy immunologiczne – wszystko, co pochodzi spoza naszego organizmu, traktowane jest jako ciało obce i organizm dąży do jego wydalenia. Stosowanie leków immunosupresyjnych (takich, jak po przeszczepach) czyni nas z kolei bardziej podatnymi na zachorowania.

Wydaje się, że w bliższej lub dalszej przyszłości każdego z nas czeka zaimplantowanie. Wizje przyszłości w zaimplantowanym społeczeństwie są równie kuszące, co przerażające. W jakim zakresie będzie można wszczepiane urządzenia nazwać komputerem i jaki będzie ich cel? Na odpowiedzi będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać.

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Nauka

Przeczytaj w następnej kolejności