Czytaj też o polskich nanosatelitach.

 

PhoneSat to nanosatelita pracujący pod kontrolą systemu Android oraz wykorzystujący podzespoły elektroniczne wbudowane w telefon komórkowy. Innymi słowy: komponenty wykorzystane do opracowania tego nowatorskiego projektu kosmicznego niczym nie różniły się od tych, które możemy znaleźć w smartfonach dostępnych na sklepowych półkach.

Rodowód satelity PhoneSat

PhoneSat to kolejny projekt potwierdzający słuszność prawa Moore’a, zgodnie z którym liczba tranzystorów w układach komputerowych rośnie dwukrotnie średnio co dwa lata. To właśnie ta zasada doprowadziła do opracowania procesorów zdolnych przetwarzać ogromne ilości danych na orbicie okołoziemskiej, a przy tym na tyle tanich i niewielkich, że z powodzeniem możemy nabyć je w sklepie i nosić we własnej kieszeni.

PhoneSat to projekt należącego do NASA ośrodka Ames Research Center, który rozpoczął wysyłanie tego typu satelitów w przestrzeń kosmiczną już w ubiegłym roku. Urządzenia te powstały początkowo jako seria modeli CubeSat – sześciennych satelitów o boku 10 cm, ważących nie więcej niż kilka kilogramów.

Mimo iż koncepcyjne wersje urządzeń CubeSat towarzyszyły nam od przeszło dziesięciu lat, prawdziwą popularność zyskały dopiero w roku 2011, wraz z pojawieniem się projektu KickSat – sfinansowanego za pośrednictwem serwisu crowdfundingowego Kickstarter przez entuzjastów, którzy uwierzyli jego pomysłodawcy Zachary’emu Manchesterowi, że cenę podboju kosmosu można znacząco obniżyć.

Powstawanie

– Dzięki daleko posuniętej miniaturyzacji możemy zwiększyć liczbę jednocześnie wysyłanych satelitów, znacznie rozkładając związane z tym koszty – wyjaśnia Manchester. – Zależy mi na tym, aby w maksymalnym stopniu obniżyć koszty eksploracji kosmosu, a tym samym udostępnić tę niezwykłą możliwość wszystkim chętnym.

Zainteresowanie ośrodka Ames projektem PhoneSat związane jest jednak nie tylko z aspektami finansowymi tego rozwiązania.

Specjalnie dla celów PhoneSat inżynierowie z Ames rozebrali wiele smartfonów pracujących pod kontrolą systemu Android i dostosowali ich komponenty tak, aby można było umieścić je w sześciennej konstrukcji kostki. Żywotność satelitów PhoneSat w porównaniu z innymi „kosmicznymi” konstrukcjami jest stosunkowo niewielka. Ze względu na niską trajektorię ich lotu wystarczy zwykle kilka tygodni, aby całkowicie spłonęły w kontakcie z atmosferą.

Paradoksalnie, przemawia to na korzyść urządzeń PhoneSat. Mimo iż konstrukcje te pozostają wysoce narażone na destrukcyjne promieniowanie, ich niewielki rozmiar i mała wysokość pracy w znacznym stopniu eliminują problem powstawania kosmicznych śmieci. Również ze względu na niską trajektorię możliwe jest przesyłanie i odbieranych danych pomiędzy urządzeniem a… amatorskim radiem.

think-your-smartphone-cant-be-a-satellite_2

 

Więcej niż oszczędność

Zgadza się. Najeżony technologią użytkową, orbitujący wokół Ziemi satelita PhoneSat łączy się z operatorami za pomocą amatorskich urządzeń nadawczo-odbiorczych.

Pasmo radiowe wykorzystywane przez PhoneSat idealnie sprawdza się w tym zadaniu, umożliwiając obsługę urządzenia nawet domowym hobbystom. Ze względu na niską orbitę satelity przesłanie pliku na jego pokład wymaga jedynie posiadania emitera fal 70-metrowych lub radia programowalnego oraz stosownej licencji umożliwiającej nadawanie sygnału, dostępnej dla zwykłego śmiertelnika. Takie rozwiązanie znacznie ogranicza koszt prowadzenia projektu, eliminując konieczność przygotowywania naziemnych stacji oraz pozwalając pominąć złożone przepisy związane z kosmiczną transmisją radiową.

Co więcej, korzystanie z ogólnodostępnych technologii i otwarcie NASA na współpracę z użytkownikami-amatorami umożliwia eksplorację kosmosu wszystkim zainteresowanym. Mimo iż KickSat to pierwszy tego typu projekt realizowany za pośrednictwem Internetu, tak naprawdę model crowdsourcingu wykorzystano już w latach 60. ubiegłego wieku. Wystrzelony w 1961 r. satelita OSCAR-1 został sfinansowany (ze środków prywatnych) i zbudowany przez grupę radioamatorów znad Zatoki San Francisco.

Jaki los czeka PhoneSat i jego sześciennych braci?

Podobne programy satelitarne zdają się być coraz mniej uzależnione od dotychczasowego modelu finansowania, myśli technologicznej i procedur, łącząc w sobie najlepsze cechy nowych i starych technologii. NASA zdołała zresztą już wcześniej wykorzystać technologie konsumenckie w swoich misjach, wysyłając w przestrzeń kosmiczną drukarki 3D.

Witamy w przyszłości!

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Nauka

Przeczytaj w następnej kolejności

Read Full Story