Internet przedmiotów: inteligentna planeta połączona w jedną sieć

Inside the Blue

Ken Kaplan Executive Editor, iQ by Intel

Za inspirację do stworzenia projektu „Inside the Blue” posłużył ekosystem stworzeń żyjących wewnątrz oceanów – od meduz po wieloryby. W koncepcji „Inside the Blue” ich odpowiednik stanowią robotyczne stworzenia, zdolne wykrywać niewidzialne fale za pomocą technologii czujników oferowanych przez układ Galileo. Wykryte fale są konwertowane i wizualizowane w postaci światła, dźwięku lub ruchu, sprawiając, że niewidzialny świat staje się widoczny gołym okiem.

Serce całego programu stanowią dwa poradniki dostępne na stronie społeczności Intel Makers Community oraz seria wpisów mających na celu inspirowanie twórców do opracowywania i budowania własnych „stworzeń”.

Latająca maszyna wykrywająca sieci Wi-Fi

System ten składa się z dwóch współpracujących ze sobą elementów. Urządzenie Brain Coral pełni rolę bezprzewodowej stacji bazowej, wyposażonej w analogowy czujnik ruchu i emitującej sygnały świetlne o intensywności zależnej od położenia osoby przebywającej w pobliżu. Brain Coral wykorzystuje także moduły radiowe XBee służące do nawiązywania bezprzewodowej łączności z urządzeniem Signal Fish.

Jak mówi o swoim wynalazku jeden z jego twórców, 29-letni Kanish Patel, urządzenie Signal Fish to „autonomiczna latająca maszyna wykrywająca sieci Wi-Fi i reagująca na obecność sprzyjającego sygnału bezprzewodowego”. W tym przypadku zwrot „sprzyjający” oznacza sygnał o jakości wystarczającej do wyzwolenia zaprogramowanej dla Signal Fish animacji. W przypadku wykrycia sieci Wi-Fi o pożądanej jakości urządzenie przesyła stosowną informację do modułu Brain Coral.

Urządzenie Brain Coral emituje sygnały świetlne w odpowiedzi na zarejestrowany ruch otoczenia

 

– Jako inżynier-elektryk czułem ogromną przyjemność, mogąc stworzyć latające urządzenie zdolne wykonywać tak niecodzienne zadania – mówi Patel. – Mogłem ponadto do woli bawić się elektroniką, na co dziś już nie mam zbyt wiele czasu.

Gdy Patel opowiada o procesie tworzenia koncepcji, w oparciu o którą możliwe było opracowanie od zera latającego balona wykrywającego sygnał Wi-Fi, odnosimy wrażenie, że żyjemy w zupełnie innych światach. W jego przypadku niekończąca się seria prób i błędów, która niejednego doprowadziłaby do szaleństwa, wydaje się być ucieleśnieniem najskrytszych marzeń rodem z futurystycznych parków rozrywki.

Wszystkie elementy tej technologicznej układanki trzeba było stworzyć praktycznie od zera – od balona unoszącego całą konstrukcję po drukowane trójwymiarowe śmigła, zdolne poruszyć gondolę przenoszącą silniki.

Wczesna wizualizacja urządzenia Signal Fish przybierającego kształt sterowca z gondolą wyposażoną w śmigła i silniki
Wczesna wizualizacja urządzenia Signal Fish przybierającego kształt sterowca z gondolą wyposażoną w śmigła i silniki

– Chcieliśmy stworzyć coś, co lata i fajnie wygląda. To był nasz główny cel – zaznacza Patel.

W projekcie brali również udział projektant przemysłowy Paul Ferragut oraz projektantka mody Ann-Kristin Abel. Wspólnie opracowali ostateczny kształt urządzenia Signal Fish, a po kilku nieudanych próbach z wykorzystaniem masowo produkowanej folii mylarowej wybrali również finalny, przezroczysty materiał, którego prasowanie uwieczniono na poniższym filmie.

Budowa modułu Signal Fish w przyspieszonym tempie 

 

– Aby uzyskać lepszy efekt wizualny, chcieliśmy wypełnić balon dymem – opowiada Patel. – Niestety, dym i hel nie mieszają się zbyt dobrze.

– Chcieliśmy także wyposażyć nasz balon w dodatkowe lotki ułatwiające poruszanie się, jednak ich waga była zbyt duża, aby całą konstrukcję można było oderwać od ziemi – kontynuuje, przytaczając kolejne przykłady licznych niepowodzeń. Ostatecznie zespół zdołał ukończyć swoją maszynę, wyposażając ją w możliwość odtwarzania na całej długości niezwykłej „animacji” informującej o wykryciu sygnału Wi-Fi.

Signal Fish pomyślnie wykrywa sieć Wi-Fi podczas lotu

 

Patel był pod wrażeniem możliwości, jakie oferuje płytka Intel Galileo. Dzięki doświadczeniu zdobytemu wcześniej podczas pracy z układem Arduino zdołał on w pełni wykorzystać potencjał nowej jednostki. – Arduino to platforma powstała z myślą o ludziach zupełnie innych niż ja. Galileo natomiast sprawdza się w moim przypadku idealnie – podkreśla, odnosząc się do swojego doświadczenia w dziedzinie elektrotechniki.

Share This Article

Related Topics

Makerzy

Read This Next

Read Full Story