Pościg za wydajnością

Intel Pure Performance #11: Czy warto samemu złożyć komputer?

Intel Inside

W porównaniu do większości krajów zachodnich Polska pozostaje bastionem ludzi samodzielnie składających pecety. Obserwując gorące dyskusje toczone na internetowych forach i portalach technologicznych, można chwilami odnieść wrażenie, że budowanie komputerów jest naszym narodowym hobby. Skąd wynika ten entuzjazm?

Cóż… jesteśmy społeczeństwem nieufnym, mamy smykałkę do majsterkowania i szanujemy swoje pieniądze. Obrazu dopełnia wrodzona ambicja oraz przekonanie, że potrafimy wszystko zrobić najlepiej. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, w tym przypadku wymienione cechy charakteru bardzo się przydają. Oczywiście konieczne będzie przyswojenie nowych informacji i wyszukanie kilku artykułów dotyczących interesujących nas komponentów, jednak poświęcony czas zaprocentuje cennym doświadczeniem. W jaki sposób?

Największą korzyścią płynącą z własnoręcznego złożenia komputera albo przynajmniej świadomego wybrania najważniejszych podzespołów jest całkowita kontrola nad wyposażeniem naszej maszyny. Dysponując odpowiednią wiedzą sprzętową, unikniecie błędów, a jeśli opanujecie podstawy, możecie chwycić sprawy we własne ręce.

GRAFIKA_1
Czy złożenie komputera jest trudne?

Od czego wypadałoby zacząć przygotowania? Kluczowe jest określenie budżetu zakupowego i przeznaczenia komputera. Osoba szukająca maszyny do codziennej pracy będzie kierowała się zupełnie innymi kryteriami niż gracze, potrzebujący maksymalnej wydajności. Pierwszym wystarczy procesor Intel Core i3 oraz zintegrowany układ graficzny, drudzy potrzebować będą odblokowanego Core i5 wspomaganego najszybszą osobną kartą graficzną. Cała filozofia polega na trafnym doborze konkretnych podzespołów, spełniających oczekiwania odbiorcy, ale jednocześnie nie nadwyrężających jego portfela.

Brzmi nieco idealistycznie? W przypadku „składaka” zaskakująco łatwo uzyskać złoty środek – niczego nie bierzemy w pakiecie, ewentualnie dokładamy trochę grosza do najpotrzebniejszych elementów lub rezygnujemy z tych przekraczających nasze możliwości finansowe. Rzecz jasna, nadal potrzebujemy procesora, płyty głównej, pamięci operacyjnej, dysków, zasilacza oraz obudowy. Jednak wszystko otrzymujemy zgodne z naszymi wytycznymi.

Tak wygląda większa część komputera złożona w całość.
Tak po złożeniu wygląda większa część komputera.

Przejdźmy do konkretów – serwis PurePC.pl został niedawno poproszony o przygotowanie komputera dla Remigiusza „Rock Alone” Maciaszka, jednego z najpopularniejszych polskich vlogerów zajmujących się grami komputerowymi. Maszyna, oprócz pełnienia funkcji rozrywkowej, miała również, a może przede wszystkim, zostać kombajnem roboczym do składania materiałów wideo. Nadarzyła się zatem doskonała okazja do pokazania, jak proces składania peceta wygląda od strony praktycznej.

Co znalazło się w menu? Same rarytasy! Ośmiordzeniowy procesor Intel Core i7-5960X zamontowany w płycie głównej ASUS Rampage V Extreme to aktualnie najwydajniejszy duet dostępny na sklepowych półkach. Karta graficzna ASUS GTX 980 Ti DirectCU III StriX jest prawdziwym demonem szybkości, dlatego także dysk twardy wstawiliśmy na odpowiednim poziomie: Intel SSD 750 PCI-E o pojemności 1.2 TB. Pamięci operacyjnej DDR4 nie żałowaliśmy, instalując 16 GB zestaw Kingston HyperX 3000 CL15, a wśród ponadstandardowych dodatków znalazła się m.in. karta dźwiękowa ASUS ROG Xonar Phoebus. Zasilanie tego potworka zleciliśmy be quiet! Dark Power Pro P10 850W, zaś chłodzeniem procesora zajął się cooler be quiet! Dark Rock Pro 3. Całość, zamknięta w obudowie AeroCool GT-S, kosztowała łącznie niebagatelne 17 tys. złotych. Ten sprzęt naprawdę dobrze rockuje:

Sprzęt do tańca i do różańca, czyli komputer dla Rock Alone.

 

Osobiste zaangażowanie w składanie komputera pozwala też dopieścić wiele szczegółów, m.in. zadbać o wygląd urządzenia czy ochronę przed kurzem. Jakość sprzętu jest bezsprzecznie najważniejsza, wszak komputer najpierw ma działać, dopiero później wyglądać, niemniej estetyka dla wielu użytkowników także ma ogromne znaczenie. Ostatecznie to właśnie skrzynkę, nie zawartość, będziemy oglądać prawie codziennie.

Kolejnym aspektem wymagającym dopilnowania jest ułożenie kabli we wnętrzu komputera. Pozornie nieistotny detal, bezpośrednio wpływa na cyrkulację powietrza, czyli temperatury podzespołów, więc nie należy go bagatelizować. W obydwu przypadkach zasada „Chcesz, żeby było zrobione dobrze, zrób to sam” nabiera jeszcze bardziej dosłownego znaczenia. Nawet najlepsi sprzedawcy rzadko dbają o takie niuanse. Jeśli natomiast naszym małym marzeniem jest obudowa z oknem, wówczas zakasanie rękawów staje się niemalże koniecznością. Warto mieć świadomość, że komputer może być znakomitą ozdobą pokoju, a jego zaplanowanie czystą przyjemnością.

Samodzielnie złożony komputer może nie tylko działać, ale również wyglądać.
Samodzielnie złożony komputer może nie tylko działać, ale również wyglądać.

Co zrobić w sytuacji, jeśli wybraliśmy już podzespoły, wiemy dokładnie czego chcemy, ale niespecjalnie mamy ochotę samodzielnie składać peceta? Mimo że nawet osobom o podstawowej wiedzy z tego zakresu nie powinno przysporzyć to problemów – wystarczy tylko uważnie przejrzeć instrukcje – nikogo nie zamierzam usilnie namawiać do własnoręcznego eksperymentowania. Strach przed uszkodzeniem cennych podzespołów bywa paraliżujący.

Na szczęście istnieje proste rozwiązanie tego problemu. Większość dużych sklepów sprzedających elektronikę oferuje również usługę składania komputera z zamówionych części. Zazwyczaj powyżej określonej kwoty jest to wykonywane gratis. W sytuacji, kiedy rola kupującego zostaje ograniczona do wskazania interesujących go komponentów, trudno znaleźć sensową wymówkę, dlaczego nie skorzystać z takiej okazji. Oszczędzamy przecież czas, pieniądze i otrzymujemy produkt zgodny z oczekiwaniami. Wystarczy zaledwie kilka kliknięć…

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Makerzy

Przeczytaj w następnej kolejności

Read Full Story