E-sport

Intel Pure Performance #9: eSport sposobem na życie

Intel Inside

Profesjonalne rozgrywki w popularnych grach komputerowych były organizowane dużo wcześniej niż narodził się zawodowy eSport, ale dopiero stworzenie i wypromowanie elitarnych zawodów o globalnym zasięgu – np. Intel Extreme Masters – okazało się przełomem. Na eSport zwróciły uwagę środki masowego przekazu. W telewizji i radiu zaczęły się pojawiać cykliczne transmisje z najważniejszych wydarzeń. Turniejami zainteresowały się osoby, które na co dzień nie miały zbyt wiele wspólnego z grami komputerowymi lub wręcz uważały, że to dziecinna zabawa.

Taki rozwój sytuacji mógłby sugerować, że profesjonalni gracze – działający w pojedynkę lub zrzeszeni w drużynach – wreszcie znaleźli się w komfortowej sytuacji. Czy rzeczywiście tak jest?

GRAFIKA_1
Widzowie śledzący transmisje z turniejów gier komputerowych obserwują tak naprawdę zaledwie niewielki fragment życia zawodników, drużyn i osób odpowiadających za te wydarzenia. Często zapamiętywany jest tylko moment zwycięstwa – kariera eSportowca wydaje się więc usłana różami oraz wolna od problemów. Nie jest to prawdą, choć oczywiście zawód ten ma swoje dobre strony.

Możliwość całkowitego poświęcenia się swojej pasji jest godna pozazdroszczenia, ale ważne są także bardziej wymierne profity. Czy profesjonalni gracze występują w barwach znanych drużyn za marchewkę, a ich jedynym zyskiem jest spełnienie marzeń? Nie – podobnie jak w przypadku tradycyjnych sportów, ogromne znaczenie ma wzrost inwestycji firm trzecich, takich jak Intel.

Dzięki dodatkowym środkom trafiającym do branży eSportowej możliwe jest zwiększanie nagród dla zawodników oraz generowanie większych przychodów przez organizacje (np. ESL). To wszystko przekłada się na lepszą sytuację zawodową profesjonalnych zawodników.

GRAFIKA_2Wielomilionowe transfery zawodników w piłce nożnej lub koszykówce nikogo już nie dziwią. Sporty elektroniczne powoli zmierzają w podobnym kierunku. Drużyny rywalizują o najlepszych graczy, kuszą dobrymi kontraktami i zapewniają stabilizację. Kiedyś zawodnicy często musieli dokładać do turniejów, aby móc wziąć w nich udział, natomiast dzisiaj rozwój kariery wydaje się zdecydowanie łatwiejszy. No właśnie – kluczowe jest tutaj sformułowanie: wydaje się.

Wzrost popularności eSportu zmotywował graczy siedzących przed monitorami do poszukiwania możliwości przekucia hobby w zawód. Rośnie więc konkurencja, a wymagania nieustannie rosną. Trudno stwierdzić, czy kiedyś było łatwiej rozpocząć karierę i znaleźć się w gronie profesjonalnych zawodników. Wiktor “TaZ” Wojtas jest jednym z najlepszych przykładów długotrwałej walki o pozycję w eSporcie. Nasz rodak, występujący w barwach Virtus.pro (“CS: GO”), w wywiadzie udzielonym Valve przyznał, że jego droga do obecnego pułapu w rozgrywkach elektronicznych rozpoczęła się 15 lat temu.

Coraz więcej osób oglądających eSportowe turnieje zaczyna mieć świadomość, iż jest to praca jak każda inna. Wciąż jednak nie brakuje opinii, że graczom po prostu się “przyfarciło”, a na ich miejscu mógłby znaleźć się ktokolwiek.

GRAFIKA_3

Przykładów ciągłego, wieloletniego dążenia do celu w eSporcie jest oczywiście znacznie więcej – na scenie polskiej, francuskiej, ale także szwedzkiej czy amerykańskiej. I, oczywiście, azjatyckiej. Na tym kontynencie rozgrywki sportów elektronicznych już dawno urosły do rozmiarów, jakie Europejczykom nie mieszczą się w głowie. Nagrody w wysokości kilku milionów dolarów nie robią tam na nikim wrażenia, zaś motywacja, by być najlepszym i pokonać przeciwników rośnie do niezdrowego wręcz poziomu. Obecnie największymi zarobkami (wygrane w turniejach) cieszą się zawodnicy “Dota 2”, aczkolwiek na zgromadzony kapitał nie składają się przecież tylko same nagrody. Gracze otrzymują stałe wypłaty regulowane przez kontrakty i umowy, zarabiają na reklamach i współpracy z firmami, prowadzą własne transmisje pozwalające im na otrzymywanie dotacji od widzów.

Według ogólnodostępnych rankingów, Filip “neo” Kubski zgromadził do tej pory około 288 tysięcy dolarów z samych nagród w turniejach eSportowych – około 150 tysięcy dolarów pochodzi z nagród w “Counter-Strike: Global Offensive”. Na tym przykładzie bardzo dobrze widać, jak rozwija się branża sportów elektronicznych. Filip jest aktywny na scenie od kilkunastu lat, natomiast ponad połowa jego przychodów z nagród pochodzi z produkcji, która zadebiutowała w 2012 roku. Polska znajduje się w absolutnej czołówce eSportu i nic nie wskazuje na to, aby za chwilę sytuacja ta miała ulec zmianie.

GRAFIKA_4Rozwój profesjonalnego zawodnika to przede wszystkim godziny morderczych treningów. Dla niektórych może to brzmieć zabawnie, ale trzeba sobie uświadomić, że przygotowywanie do turniejów nie polega na odpaleniu gry i spokojnym graniu ze znajomymi. Tutaj każdy nawzajem się motywuje… i rozlicza za błędy. Gracze muszą też często odstawiać na bok swoje prywatne sprawy, a ich rodziny wykazywać anielską cierpliwość. Nie ulega wątpliwości, że dla każdego profesjonalnego zawodnika niezbędne jest wsparcie ze strony osób, na których można polegać. Porażki na turniejach takich jak Intel Extreme Masters potrafią wycisnąć łzy z oczu nawet największych potęg eSportowych. Możecie mi wierzyć – sam widziałem.

Czy nadal jesteście w stanie powiedzieć, że sukces profesjonalnego zawodnika polega na wkręceniu się do drużyny albo zwykłym farcie?

GRAFIKA_5

W sportach elektronicznych bardzo ważne jest ciągłe nadążanie za zmianami i umiejętność przystosowywania się do “nowych zasad gry”. Czasami bywa tak, że nasz ulubiony tytuł przestaje być opłacalny dla organizatorów rozgrywek, a my musimy podjąć kluczową decyzję. Dobrym przykładem jest przejście z “Counter-Strike” w wersji 1.6 na “Counter-Strike: Global Offensive”. Zmiany są potrzebne, gdyż osoby interesujące się eSportem nie zawsze są w stanie wytrzymać kilkuletnią stagnację.

Tak naprawdę nikt nie jest obecnie w stanie powiedzieć, jak będzie wyglądał eSport za kilka lat. Bardzo łatwo natomiast stwierdzić, że będzie wart więcej, bo przyciągnie do siebie kolejnych sponsorów, partnerów, zawodników i widzów. Ale jaki będzie kształt sportów elektronicznych? Jakie pojawią się problemy? Już jakiś czas temu zaczęły się skandale związane m.in. z nielegalnym dopingiem stosowanym przez graczy. Niebezpieczeństwo ingerowania w wyniki rozgrywek stale rośnie – zadaniem organizacji takich jak ESL jest jednak dbanie o przestrzeganie zasad fair-play. Mamy nadzieję, że rozwój eSportu pójdzie w dobrą stronę i normy etyczne zostaną zachowane.

GRAFIKA_6

Przed zawodnikami rozpoczynającymi karierę w sportach elektronicznych stoi wiele możliwości, ale także zagrożeń. Jeżeli ktoś myśli, że będzie w stanie stosować tylko i wyłącznie chłodną kalkulację, to jest w ogromnym błędzie. Pieniądze w eSporcie są ważne tak jak wszędzie, jednakże nie mogą stać się głównym czynnikiem decydującym o poziomie starań zawodników. Motywacja nagrodami i zarobkami jest w tym przypadku niepodważalna, ale chęć dołączenia do czołówki, czysta ambicja, powinny być ważniejsze. Sporty elektroniczne mogą stać się sposobem na życie dla wielu młodych graczy – warto pamiętać o blaskach i cieniach tego fachu. Mam nadzieję, że przynajmniej kilka z nich udało się przybliżyć w tej publikacji.

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Granie

Przeczytaj w następnej kolejności

Read Full Story