STEM

Kres ery genetycznej anonimowości

Pamiętacie, co działo się w Neapolu podczas strajku śmieciarzy? Nieco tylko mniejszy problem z odpadkami mają władze zatłoczonego Hongkongu – wyspy, której mieszkańcy produkują codziennie 16 ton śmieci. Nie pomogły akcje masowego zbierania odpadków, bo codziennie przybywało nowych. Miasto wypowiedziało więc wojnę tym, którzy śmiecą. Orężem w niej jest technologia odtwarzania wyglądu na podstawie śliny, włosa, nasienia czy odrobiny naskórka znalezionego na odpadkach.

DNA_Hongkong

Na pomysł stworzenia antyśmieciowej kampanii wpadła działająca w Hongkongu agencja reklamowa Ogilvy & Mather. Wykorzystała do tego technologię opracowaną przez amerykańską firmę Snapshot DNA. Polega ona na komputerowym odtworzeniu fenotypu, czyli zapisanych w genach cech fizycznych danej osoby, na podstawie niewielkiej próbki DNA. Można w niej znaleźć informacje m.in. o kolorze oczu, włosów, karnacji oraz o cechach wyglądu twarzy, takich jak odległość pomiędzy brwiami czy szerokość nasady nosa. Nie sposób jednak stwierdzić, w jakim wieku jest zdemaskowana w ten sposób osoba, a to – podobnie jak fryzura czy zarost – zasadnicza informacja w procesie odtwarzania wyglądu.

DNA_Homgkong1

Naukowcy, którzy stworzyli algorytm komputerowy odtwarzający wygląd na podstawie DNA, zdają sobie sprawę z jego niedoskonałości. Tym niemniej stworzone w ten sposób wizerunki są na tyle wierne oryginałowi, że można tu mówić o „podobieństwie rodzinnym”. Te portrety zawisły na plakatach na przystankach autobusowych i zostały opublikowane w internecie. To wystarczyło, by zwrócić uwagę na problem śmieci w Hongkongu i udowodnić śmiecącym, że nie są anonimowi i mogą w każdej chwili zostać publicznie zawstydzeni.

Nad technologią odtwarzania wyglądu twarzy na podstawie DNA pracuje również słynny dr J. Craig Venter, amerykański genetyk, którego genom jako pierwszego człowieka na świecie został w całości zsekwencjonowany w 2007 roku.

– Tworzymy trójwymiarowe fotografie ludzkich twarzy – stwierdził dr Venter w wywiadzie dla „The Wall Street Journal” z 9 lutego 2015 roku. – Mierzymy 30 tys. parametrów, różnych odległości, odstępu pomiędzy oczami. Staramy się wykorzystywać algorytmy do przewidywania wyglądu twarzy wyłącznie na podstawie kodu genetycznego. To samo próbujemy robić z głosem. Wysokość tonu to kwestia genetyczna, w stu procentach genetyczna. Wszystkie te parametry mają swoje genetyczne źródła. Dlatego staramy się dowiedzieć, jak najdokładniej je odczytywać i interpretować – dodaje naukowiec.

A jeśli on coś mówi, to lepiej mu wierzyć. I przygotować się na kres ery genetycznej anonimowości.

Hongkong_DNA

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Innowacje techniczne

Przeczytaj w następnej kolejności