Podróże

Lotnisko przyszłości

Marek Hoffmann Autor, Hemd & Hoodie

Miasto Meksyk pęka w szwach. Według najnowszych danych stolicę kraju zamieszkuje blisko 9 milionów osób, a cała aglomeracja miejska liczy łącznie niemal 20 milionów mieszkańców. Metropolia ta stanowi przy tym ważny punkt na mapie Ameryki Środkowej. To miejsce często odwiedzane przez osoby podróżujące w stronę Ameryki Północnej i Południowej.

Obsługujące miasto Meksyk lotnisko, otwarte w 1952 r., swoje najlepsze lata ma już zdecydowanie za sobą. Terminale są zbyt małe, by sprostać obecnym potrzebom, ciągi piesze zbyt długie. Ponadto, ze względu na dawny błąd konstrukcyjny, dwa pasy startowe zlokalizowane są zbyt blisko siebie, aby możliwe było jednoczesne korzystanie z obu.

Już jakiś czas temu władze kraju oraz gminy podjęły decyzję o modernizacji i rozbudowie portu lotniczego, jednak przedsięwzięciu towarzyszyły nieustające opóźnienia. Kompromis osiągnięto dopiero po licznych dyskusjach i ustępstwach. Warto było jednak czekać – wstępny projekt lotniska zapowiada się fantastycznie. Dlaczego? Wykonanie projektu zlecono znanemu i powszechnie cenionemu architektowi Normanowi Fosterowi (odpowiedzialnemu m.in. za kopułę Reichstagu w Berlinie, wieżę Commerzbank we Frankfurcie i wiele innych niezwykłych projektów). Jak się okazało, pomysł ten wyjątkowo przypadł Normanowi do gustu.

Enterprise wylądował

Wyjątkowy projekt, wyjątkowe rozwiązania

Liczący blisko 555 tysięcy metrów kwadratowych oraz sześć pasów startowych port lotniczy będzie jednym z największych tego typu obiektów na świecie, zdolnym obsłużyć 120 milionów pasażerów rocznie. Dotychczas liczba ta wynosiła „zaledwie” 30 milionów. Jedyne materiały, jakie zostaną użyte do budowy, to szkło, stal i… powietrze. Dużo powietrza. Jeśli spojrzeć na niego z góry, gigantyczny dach w kształcie litery „X” poniekąd przywodzi na myśl statek kosmiczny „USS Enterprise” z serialu „Star Trek”. Lotnisko będzie mieć tylko jeden terminal, połączony z sześcioma ciągami pieszymi, przeplatającymi się w sposób eliminujący konieczność stosowania dodatkowych środków transportu w obrębie całej konstrukcji.

Wyjątkowy jest nie tylko sam projekt portu lotniczego, lecz również zastosowane w nim rozwiązania. Otwarta struktura budynku eliminuje potrzebę używania systemów klimatyzacji w czasie suchego meksykańskiego lata. Zimą z kolei do minimum ograniczona będzie konieczność dodatkowego ogrzewania budynku. Na dachu spoczną ogniwa słoneczne, a sama jego konstrukcja umożliwi kontrolowanie ilości światła wpadającego do wnętrza, dzięki czemu zbędne stanie się również stosowanie sztucznego oświetlenia. Czy wspominałem już, że cała powierzchnia dachu gromadzi również deszczówkę, która następnie zasila instalację wodną całego obiektu?

O miliard euro taniej niż port lotniczy Berlin-Brandenburg

„Trudno o drugi taki przykład na całym świecie”

Projekt brzmi jak marzenie… i rzeczywiście nim jest. Budowa całego lotniska zajmie blisko 50 (!) lat. Na szczęście pierwsze loty powinny być obsługiwane już w 2026 r. Według dotychczasowych szacunków całkowity koszt budowy wyniesie około 7 miliardów euro – to jednak nic w porównaniu choćby z berlińskim portem lotniczym, którego budowa pochłonęła do dziś blisko 8 miliardów, przyprawiając o rozpacz inżynierów, turystów i podatników.

Czy końcowy efekt niemieckiej myśli technologicznej dorówna swą monumentalnością meksykańskiej konstrukcji? Choć na odpowiedź na to pytanie będziemy musieli jeszcze poczekać, Norman Foster ma już na ten temat jasno wyrobione zdanie. – Komfort, jaki czeka pasażerów, będzie tu wyjątkowy – podkreśla. – Inicjatywa krajowych i lokalnych władz Meksyku pokazuje, w jak znaczącym stopniu kraj ten docenia ekonomiczne i społeczne znaczenie portu lotniczego i wszelkich innych inwestycji podejmowanych z myślą o przyszłości. Trudno o drugi taki przykład na całym świecie.

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Innowacje techniczne

Przeczytaj w następnej kolejności

Read Full Story