Podróże

Magiczna wyprawa fotograficzna z Intelem

 

Photosafari.kz była na początku niewielką inicjatywą fotografików, ale zyskała międzynarodowy rozgłos dzięki prezentacji naturalnego piękna pustyń Kazachstanu.

W tym roku dzięki wsparciu firmy Intel fotograficy udali się na wyprawę, aby zbadać i udokumentować półwysep Mangystau wraz z jego pięknymi dolinami, piaszczystymi wydmami i budzącymi podziw pasmami górskimi.

Aby uzyskać jak najlepsze ujęcia na takiej wyprawie, konieczne jest najlepsze wyposażenie. Dla Konstantina Kikwidze, jednego z twórców projektu, poszukiwania właściwych rozwiązań technologicznych zaczynają się już na etapie pojazdów.

Biorąc pod uwagę, że obwód mangystauski nie ma zbyt wielu dróg, zespół Photosafari zdecydował się na „pojazdy gotowe do podróży po bezdrożach, minibusa 4 × 4 oraz przyczepy wyposażone w bieżącą wodę, instalację gazową, lodówki, baterie słoneczne i elektryczność”.

Kikwidze i jego zespół załadowali do pojazdów 11 aparatów, około 30 obiektywów, a także 13 statywów i monopodów. Potrzebne było również 20 ciężkich baterii, cztery krótkofalówki oraz różne akcesoria fotograficzne, w tym reflektory, przewody zasilające, okablowanie, specjalne narzędzia, piloty zdalnego sterowania, filtry i adaptery.

Swoją wagę miały też trzy drony wyposażone w kamery oraz zestaw steadycam, a także konstrukcja na wysięgniku, której obrotowa głowica pozwalała na zarejestrowanie ujęć poklatkowych. W podróż pojechały również komputery.

„W pojazdach jest ograniczona ilość miejsca, dlatego dobierając sprzęt musimy ustalić i kierować się naszymi priorytetami” – wyjaśnia Kikwidze. „Zabraliśmy z nami urządzenie 2w1 Asus Transformer Book T300 Chi z procesorem Intel Core M.

Te dwa niewielkie komputery ważą 1,45 kg i zastępują kilka gadżetów, które musieliśmy zabrać ze sobą podczas wcześniejszych wypraw. Dzięki komputerowi 2w1 Transformer Book nie musieliśmy wybierać między laptopem a tabletem. W razie czego stację dokującą możemy zostawić w obozie, dzięki czemu nie musimy zabierać ze sobą całego wyposażenia – wystarczy niezbędny sprzęt i tablet”.

Zespół Photosafari zarejestrował urzekające pejzaże, korzystając z aparatów Nikon D800 i D800E, a także wielu różnych obiektywów.

„Swego czasu model D800 był aparatem przenośnym o najwyższej rozdzielczości, który wyposażono w matrycę z filtrem Bayera — ponad 36 milionów pikseli” – mówi Kikwidze. „Te aparaty robią piękne zdjęcia, a dodatkowo pozwalają na nagrywanie filmów w wysokiej jakości, w rozdzielczości 1920 × 1080 (Full HD) w tempie 30 klatek na sekundę. Szeroki zakres dynamiczny aparatu umożliwia rejestrowanie w słabym świetle, co jest bardzo przydatne podczas naszych wypraw”.

Aby zarejestrować filmy oraz zdjęcia w miejscach trudno dostępnych i z powietrza, zespół korzystał z bardziej zaawansowanych rozwiązań – dronów. Na wyposażeniu mają dwie takie maszyny, skonstruowane z wykorzystaniem niemieckich układów elektronicznych i rozwiązań dostępnych w sklepach DJI.

„Mamy również drony przenośne, które mieszczą się w plecaku i pomagają podczas wypraw pieszych” – mówi Kikwidze. „Są też ciężkie drony, które mogą unieść ciężki sprzęt wideo i pracować cały dzień bez ładowania”.

Jednak nie całe wyposażenie grupy Photosafari można znaleźć w sklepach. Jeden z wysięgników, z którego korzystają, jest kontrolowany za pośrednictwem układu Intel Edison.

„Tej konstrukcji nadaliśmy nazwę Mealofon” – mówi Kikwidze. „Nie byliśmy do końca zadowoleni z niektórych detali w oryginalnym projekcie ruchomej głowicy elektronicznej. Na przykład nie mogliśmy zapisać ustawień lub wstępnie skonfigurować parametrów rejestrowania, a monitor LCD nie wyświetlał wszystkich opcji jednocześnie i nie pozwalał na ich szybką zmianę. W dodatku nie był wyposażony w klawiaturę. Wartości zmieniały się w zależności od tego, jak długo przytrzymywany był jedyny dostępny przycisk. Po zsumowaniu te małe niedogodności stały się poważnym problemem i kosztowały nas dużo cennego czasu. A kiedy słońce zachodzi i fotograf ma tylko kilka minut na zarejestrowanie najlepszego ujęcia, właśnie czas jest najważniejszy”.

Największym problemem, jak wyjaśnia Kikwidze, jest to, że Mealofon nie ma pamięci nieulotnej ani dużego ekranu. Te rozwiązania są w tabletach, ale jak można połączyć te dwie rzeczy?

„Właśnie wtedy dowiedzieliśmy się, że układ Intel Edison mógłby to umożliwić i dalej już poszło łatwo. Mikrokomputer firmy Intel łatwo zintegrował się z kartą naszej konstrukcji i pozwolił na podłączenie tabletu za pośrednictwem sieci Wi-Fi. Wystarczyło już tylko napisać program, który pozwoliłby nam osiągnąć nasze cele – filmy w zwolnionym tempie, filmy poklatkowe itp.”.

Według Kikwidze i jego zespołu urządzenia 2w1 były zdecydowanie bardziej poręczne niż zwykłe tablety. Są wyposażone w fizyczną, a nie wirtualną klawiaturę, która pozwala na szybkie wprowadzanie parametrów rejestrowania. W rezultacie gadżet wyposażony w układ Edison otworzył przed fotografami z grupy Photosafari nowe spektrum możliwości.

„Stało się jasne, że korzystanie z układów firmy Intel [w najważniejszych urządzeniach] zapewnia dodatkowe możliwości rejestrowania. Dlatego teraz piszemy program zupełnie od nowa. Wersja 2.0 będzie już wkrótce dostępna i zobaczymy, na co ją stać”.

 

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Styl życia

Przeczytaj w następnej kolejności

Read Full Story