Granice nowoczesnych możliwości

Najdziwniejsze łaziki kosmiczne

Curiosity, Opportunity, Pathfinder, niezrealizowany Beagle 2, a nawet prehistoryczny Łunochod miały tę samą konstrukcję: wszystkie w mniejszym lub większym stopniu przypominały pozbawiony karoserii samochód. To jasne, że to rozwiązanie najlepiej sprawdziło się na ziemskich drogach, więc i w kosmosie powinno dać radę. I daje – jeśli chodzi o jeżdżenie po w miarę równym gruncie. Ale co z załomami skał, górskimi żlebami i rumowiskami? O nich łazik na kołach może tylko pomarzyć. Tutaj potrzeba czegoś bardziej wyrafinowanego.

 

Powrót na (robotyczną) planetę małp

Niemieccy inżynierowie niedawno ukończyli budowę prototypowego robota-szympansa, który ma z łatwością wcisnąć się w każdą szczelinę i ręką wyciągnąć z niej próbki.

Dlaczego szympans, a nie człowiek? O niestabilności naszej postawy decyduje dwunożność, a posyłanie w kosmos niestabilnego robota mija się z celem. Co innego szympans – ten może się poruszać i na czterech, i w razie potrzeby na dwóch łapach. Używając wszystkich kończyn, może szybko biegać i przemieszczać się w trudnym terenie, a na stojąco rozejrzeć się po okolicy. Takie działania umożliwi pionierskie rozwiązanie w postaci elastycznego kręgosłupa, które usprawnia pracę stóp. Testy pokazały, że małpio sprawny robot pokonuje z łatwością wzniesienia o nachyleniu do 20 stopni. Może też dźwigać ciężary o masie 20-25 kg.

Inżynierowie z Centrum Badań nad Sztuczną Inteligencją na Uniwersytecie w Bremie szympansiego robota nazywają pieszczotliwie „Charlie”. Jego oficjalna nazwa to iStruct Demonstrator, a zamówienie na takie cudo złożyła niemiecka agencja kosmiczna DLR.

iStruct

 

Polski skoczek

Na poły fantastyczny pomysł na eksplorację trudno dostępnych miejsc na obcych światach ma polska firma Astronika, której inżynierowie wywodzą się z Centrum Badań Kosmicznych PAN. Zaprojektowany przez nią Górski Skoczek Terenowy „Galago” to ważący do 2 kg i mający niespełna metr średnicy robot poruszający się za pomocą skoków. Tak, skoków, które na Ziemi sięgają 1,5 metra. Ale przy mniejszej grawitacji Marsa mogą sięgać 4,5 metra, na Księżycu – 9 metrów, a jeszcze więcej na marsjańskim księżycu Fobosie czy innych mniejszych obiektach. To oznacza, że na innych globach urządzenie może z łatwością pokonywać nawet pionowe przeszkody.

galago

Jak to działa? Każda z „nóg” robota może wykonać jeden z trzech rodzajów ruchu: skok, obrót lub pochylenie. Jeśli tylko jedno z odnóży dotyka podłoża, skoczek może się ustawić tak, jak sobie tego życzymy. Pancerna, solidna konstrukcja obudowy sprawia, że urządzenia pomiarowe znajdujące się w środku są bezpieczne. Taki lekki, rzutki skoczek może towarzyszyć w terenie robotowi lub astronaucie. Na jednej baterii przeskacze w poziomie dystans około 5 km.

astronika galago

 

Amerykański niby-dron

Na pomysł stworzenia skaczącego łazika wpadli również inżynierowie i studenci z prestiżowej amerykańskiej uczelni Massachusetts Institute of Technology (MIT). W 2010 roku skonstruowali urządzenie o nazwie Talaris (Terrestrial Artificial Lunar and Reduced Gravity Simulator), które jest czymś pomiędzy polskim skoczkiem a dronem. Robot – na razie w wersji testowej – wyposażony jest w dwa systemy napędowe. Podstawowy napęd stanowią cztery skierowane w dół śmigła elektryczne, które na Ziemi służą przede wszystkim do symulacji zmniejszonej grawitacji na innych światach, zaś w kosmosie pomogą urządzeniu wykonywać skoki sięgające 20 metrów. Drugi system napędowy wykorzystuje sprężony azot do manewrowania pojazdem. Całość waży niespełna 50 kg i używa paneli słonecznych do ładowania baterii.

talaris_schemat

Talaris zaprojektowany został do udziału w konkursie Google Lunar XPRIZE, który wyłania i finansuje najlepsze projekty z dziedziny robotyki i transportu kosmicznego. Urządzenie z MIT nie dostało się jednak do finału konkursu. Może pomysł czeka jeszcze na swoje pięć minut?

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Innowacje techniczne

Przeczytaj w następnej kolejności

Read Full Story