Pościg za wydajnością

Nałogowiec ekstremalnego overclockingu

Writer

Intel Inside

Redakcja Intel iQ: – Jest Pan najbardziej znanym i utytułowanym overclockerem z Polski. Na czym właściwie polega Pana pasja?

Michał Vobożil : – Złośliwi powiedzą, że psuję sprzęt, choć ja to widzę inaczej. Overclocking polega przede wszystkim na pokonywaniu barier sprzętowych, biciu rekordów i współzawodnictwie. Uczy precyzji, szybkiej reakcji i znajomości sprzętu. Teoretycznie chłodzę komputer przy użyciu ciekłego azotu, by podkręcić – czyli przyspieszyć go – maksymalnie. Jednakże stoi za tym wszystkim znacznie więcej. Testuję liczne nowe rozwiązania, pomagam tworzyć odpowiednie profile w BIOS-ach, dobieram najwydajniejsze możliwe konfiguracje sprzętowe – bo na przykład na danej platformie pamięci RAM Samsunga będą wolniejsze niż Hynixa, a na innej na odwrót – i szukam sposobów na obejście limitów. Większość rozwiązań z ekstremalnego overclockingu prędzej czy później trafia do podkręcania domowego.

 

– Skąd wzięło się to zainteresowanie?

– W szkole podstawowej zacząłem się bardziej interesować budową komputera. Trafiłem najpierw na polskie fora tematyczne – dawny Tweak.pl, obecnie PurePC.pl – a późnej na zagraniczne, jak Xtremesystems.org, gdzie podejmowano pierwsze próby przy użyciu ekstremalnego chłodzenia, modowano podzespoły przy użyciu lutownicy. I kiedyś sobie obiecałem, że też się tym zajmę.

1966291_10152408584424212_453940021237474527_o

 

– Czym różni się wyczynowy overclocking od domowego podkręcania procesorów?

– Zacznijmy od wyjaśnienia, że ekstremalne podkręcanie można podzielić na parę kategorii – w zależności od użytego chłodzenia. Ciekły hel (LHE), ciekły azot (LN2), suchy lód (DICE – Dry Ice) oraz urządzenia oparte na agregatach (zasada działania taka jak w lodówkach), potocznie przez entuzjastów nazywane chłodzeniem “freonem”: single stage (jeden kompresor – sprężarka tłokowa bądź rotacyjna), kaskady dwustopniowe (dwa kompresory), auto-kaskady, kaskady trójstopniowe (trzy agregaty), water chillers, a na końcu chłodzenie Peltiera.

Podsumowując, pod ekstremalne podkręcanie można podpiąć wszystkie sposoby, które pozwalają osiągnąć temperaturę poniżej zera na procesorze. Najbardziej zagorzali entuzjaści stosują nawet do użytku domowego chłodzenia single stage czy water chillers albo chłodzenie Peltiera. Lżejsze odmiany występują w formie rozwiązań konsumenckich, choć najmocniejsze jednostki najczęściej tworzone są przez pasjonatów – mechaników “w garażu” albo, na zlecenie, przez specjalne firmy zajmujące się chłodnictwem. Najszerszą grupę stanowią użytkownicy, którzy podkręcają procesor do zastosowań domowych, używając chłodzenia konwencjonalnego, czyli powietrznego lub wodnego.

Podkręcanie domowe to przede wszystkim ustawienia, które mają być stabilne we wszystkich zastosowaniach. Szuka się kompromisu pomiędzy częstotliwością taktowania procesora, napięciem zasilającym i temperaturami – większość osób preferuje jednak cichy komputer – bez ryzyka uszkodzenia sprzętu.

Jako przykład podam procesor i7 4770K Haswell. Fabryczne taktowanie wynosi 3.5 GHz do 3.9 GHz w trybie Turbo przy napięciu zasilającym, powiedzmy, 1.15v – fabryczne napięcie różni się w zależności od egzemplarza, tzw. VID. Procesor przy dobrym chłodzeniu powietrznym pracuje stabilnie przy częstotliwości 4.6 GHz 1.25v, ale przy napięciu 1.3v robi 4.7 GHz, tyle że chłodzenie zaczyna niedomagać i trzeba stosować mocniejsze, głośniejsze wentylatory. Przeciętny domowy użytkownik zostawi ustawienia 4.6 GHZ albo nawet obniży do 4.5 GHz, dla pewności stabilności. Na takich ustawieniach ryzyko uszkodzenia sprzętu jest znikome, a wzrost wydajności zauważalny.

Intel w oficjalnej specyfikacji podaje, że najwyższe napięcie rdzenia procesora Haswell może wynosić 1.52v – w odpowiednich warunkach – a zalecana wartość maksymalna to 1.375v. Teoretycznie, zgodnie ze specyfikacją procesu technologicznego, przy tych wartościach procesor nie powinien ulec awarii. Stąd też jasno widać, że jest zapas i potencjał, a domowe podkręcanie jest względnie bezpieczne. Co więcej, można wykupić specjalny pakiet gwarancyjny “Performance Tuning Plan” uprawniający do wymiany gwarancyjnej procesora, który uległ awarii nawet przy ekstremalnym podkręcaniu.

Warto też wspomnieć o mniej popularnym zjawisku, które też podchodzi pod podkręcanie, ale zasady działania są odwrotne: użytkownicy obniżają napięcie, jak również częstotliwość procesora, by mniej wydzielał ciepła – bo na przykład chcą zastosować chłodzenie pasywne albo obniżyć zużycie energii elektrycznej, szczególnie w mniej wymagających aplikacjach.

Główną różnicą pomiędzy domowym a wyczynowym overclockingiem jest zastosowanie – wyczynowy overclocking stosuje się tylko chwilowo, na czas bicia rekordów w benchmarkach, do testów wytrzymałości czy potencjału architektury, gdy szukamy wąskiego gardła platformy. W tym celu tworzonych jest wiele rozwiązań, które później stosowane są w domowym overclockingu. Jako przykład można podać “Internal PLL voltage” znane od czasów procesorów Sandy Bridge. Producenci znaleźli sposób, by zwiększyć limit częstotliwości pamięci cache w procesorze (w procesorach Sandy Bridge częstotliwość rdzenia i pamięci cache były w stosunku 1:1) i wykrzesali dodatkowe 400-500 MHz z procesora, w celu pobicia rekordów poprzedniej architektury w benchmarkach. Wielu procesorom podkręconym w celu stałej pracy ta funkcja dodała “skrzydeł” i pozwoliła osiągnąć paręset MHz więcej w domowych zastosowaniach.

1075366_10151926624276275_1111462223_o

 

– Czy to nie jest niebezpieczne dla sprzętu?

– Domowe podkręcanie moim zdaniem jest bezpieczne. Oczywiście ważna jest także reszta podzespołów: porządny zasilacz, płyta główna z odpowiednią sekcją zasilania procesora i oczywiście odpowiednie chłodzenie. Należy też robić wszystko z głową i umiarem. Przez lata złożyłem wiele “podkręconych” konfiguracji do użytku domowego, gier itp. Rekordzistą jest komputer z procesorem Q6600, złożony przeze mnie w 2008 roku. Działa do dzisiaj bez problemu i dzięki wyższym ustawieniom niż fabryczne wciąż zapewnia względnie komfortową pracę w mniej zaawansowanych zastosowaniach. Nie mówię o innych nie dlatego, że uległy awarii, ale sprzęt najczęściej wymienia się co 2-4 lata.

Ekstremalne podkręcanie – przy użyciu ciekłego azotu – już jest niebezpieczne dla sprzętu, ale nie można się dziwić. Na przykład procesor i7 4770K, by osiągnąć maksymalną częstotliwość, trzeba zasilać napięciem ok. 1.9-1.95v przy temp. ok. -130ºC, co znacznie odbiega od limitów procesu technologicznego. Co nie oznacza z góry, że po takiej zabawie procesor będzie od razu nadawał się do kosza. Większość egzemplarzy przetrwa męczarnie bez szwanku i później mogą pracować jeszcze latami. Wszystko zależy od egzemplarza, gdyż jak wszystko, krzem może być gorszej bądź lepszej jakości. W przypadku procesorów znane jest to pod pojęciem “leakage” – wartość 0 oznacza, że krzem byłby idealny i taki procesor mógłby działać wieczność zgodnie z fabryczną specyfikacją, nawet z wysoką wartością napięcia, gdyż przepływające elektrony nie naruszałyby struktury krzemu. Jak na złość najlepszymi procesorami do podkręcania są te z wysokim “leakage”, więc potocznie mówiąc “dobre sztuki” szybciej ulegają awarii. Do dzisiaj w kolekcji mam swoje najlepsze egzemplarze z dawnych architektur, i są sprawne. Ekstremalni overclockerzy znają ryzyko i je podejmują, czasami więc podzespoły ulegają awarii, choć wszystko zależy od architektury. Na przykład do tej pory nie udało mi się “zabić” ani “zdegradować” żadnego procesora i7 Haswell-E. Po prostu twarde sztuki.

lhe

 

– Czy w overclockingu można mówić o rekordach, skoro wciąż ukazują się nowe modele procesorów?

– Nowe architektury wychodzą co rok, dwa, więc czasu jest wystarczająco wiele, by na tych samych modelach pobić rekordy wielokrotnie. Poza tym moim zdaniem bez nowych sprzętów byłoby nudno. W pewnym momencie zawsze ktoś znajdzie procesor, najlepszy egzemplarz na świecie – przynajmniej odkryty – który osiągnie limity architektury, procesu technologicznego, znane ekstremalnym overclockerom. Choć przyznam, że nieraz ze znajomymi śmialiśmy się, ile “złotych” sztuk musi znajdować się w komputerach biurowych DELLa, HP itp.

 

– Z jakiego osiągnięcia w overclockingu jest Pan szczególnie dumny?

– Traktuję to wszystko jako wspaniałą przygodę i dlatego najbardziej jestem zadowolony z faktu, że wygrałem największą liczbę finałów na żywo ze wszystkich overclockerów, w tym dwa razy z rzędu HOT – HyperX Overclocking Takeover. Liczę na to, że w tym roku uda mi się obronić tytuł ponownie, co nie miałoby precedensu w świecie overclockingu; jestem jedną z dwóch osób, która wygrała finał konkursu dwa razy pod rząd. W globalnym rankingu HWBOT aktualnie zajmuję drugie miejsce na świecie i jestem blisko pierwszego.

 

– Jak liczne jest środowisko overclockerów w Polsce? Czy liczymy się na świecie jako społeczność?

– Z przykrością muszę stwierdzić, że scena overclockingu w Polsce mocno się skurczyła. Jej największy rozkwit przypadał na lata 2007-2010. Parę lat temu United Team of Poland był numerem 1 w rankingu zespołów na HWBOT. Jeszcze w 2011 roku wygraliśmy HWBOT Country Cup 2011 – zawody pomiędzy overclockerami poszczególnych państw – a w 2012 zajęliśmy drugie miejsce. Niestety, od tego czasu wielu po prostu “przeszło na emeryturę”, w tym parę osób, od których się uczyłem i dzięki którym stawiałem pierwsze kroki w przy użyciu ciekłego azotu. Niektórzy wciąż pracują w branży IT jako redaktorzy, inni w polskich oddziałach producentów podzespołów. Mogę liczyć na ich wsparcie i pomoc, jako że dobrze znają realia tego sportu.

goc

 

– Overclocking to specyficzna pasja. Co charakteryzuje ludzi, którzy się jej poświęcają? Mógłby Pan wskazać jakiś wspólny mianownik?

– Zależy od pokolenia. Pomimo młodego wieku jestem zaliczany do weteranów sceny OC i raczej mam więcej wspólnego z tymi, którzy zaczynali przede mną niż z tymi, którzy startowali równolegle ze mną bądź po mnie. Z pewnością wszystkich łączy chęć współzawodnictwa, zabawy, pokonywanie nowych barier i dłubanie w podzespołach, lutowanie. Kiedyś jednak głównie kręciło z pasji, dla zabawy, w luźnej atmosferze, często ze znajomymi, przy grillu… To były czasy, kiedy HWBOT jeszcze nie istniał. Funkcjonowały rankingi z rekordami, ale ich misją nie było popularyzowanie overclockingu i rozwijanie go jako e-sportu. Później zaczęły pojawiać się liczne eventy sposorowane przez producentów, następnie organizowane przez producentów, konkursy podkręcania, nagrody, specjalne linie produktów i cała otoczka marketingowa. Myślę, że dziś młodsi stażem mają większą motywację, by spróbować ekstremalnego overclockingu.

 

– Jak często odbywają się godne uwagi konkursy? Czy łatwo jest wziąć w nich udział?

– Konkursy dzielą się na online i live. Online’owych jest sporo, a polegają na tym, że po prostu każdy wyniki robi w domu i wrzuca je do rankingu konkursowego przed ostatecznym terminem z nadzieją na ewentualne nagrody. Wszystko jest robione na sprzęcie własnym – jeśli jest dobry, to szanse są większe. Konkursy na żywo najczęściej polegają na tym, że na finałach sprzęt jest losowany, a czas bardzo ograniczony – na przykład konkurs trwa cztery godziny, z podziałem na poszczególne konkurencje. Szczęście tutaj odgrywa sporą rolę, bo gdy się trafi na słabe egzemplarze, które nie chcą się wysoko podkręcać, ma się znacznie utrudnione zadanie. Choć ze względu na limit czasowy, bardzo często wygrywa ten, kto ma większe doświadczenie w rozwiązywaniu nieprzewidzianych problemów technicznych. Ważne są też umiejętności robienia tweaków systemowych, by osiągnąć lepszą wydajność albo na przykład tuningowania ustawień podsystemu pamięci – im niższe timingi pamięci, tym lepsze.

Niektórzy sporo ryzykują, próbując chłodzić pamięć RAM ciekłym azotem, kiedy konkurencja tego nie wymaga – co nie jest łatwym zadaniem, ale może zaowocować małą przewagą, szczególnie gdy dysponuje się nie najlepszym egzemplarzem procesora.

Aktualnie większość kwalifikacji do finałów na żywo odbywa się online, więc praktycznie każdy, kto ma chęci i dysponuje wymaganym sprzętem, może wziąć w nich udział.

gskill

 

– Czy to kosztowne hobby?

Niestety tak, ale gdy osiąga się sukcesy, można liczyć na wsparcie producentów, na przykład w kwestii sprzętu. A także na możliwość przetestowania nowych platform przed oficjalną premierą (engineering samples), a nawet współpracę z vendorami w celu udoskonalania bieżących i przyszłych platform.

 

– Co jest potrzebne, by zacząć?

Przede wszystkim zapał, pasja i chęci. Nie trzeba od razu ekstremalnie podkręcać platform kosztujących 15-20 tysięcy złotych. Można zacząć od starszych sprzętów, nawet to zalecam. Najpierw overclocker musi nauczyć się robić odpowiednią izolację, v-mody przy pomocy lutownicy, zacząć “wyczuwać” sprzęt, nauczyć się licznych trików, które pozwalają osiągać wyższą częstotliwość. Znajomość poprzednich generacji znacznie ułatwi zabawę z nowym sprzętem, a czasami rzeczy niepozorne są kluczami do sukcesu. Na przykład na starszej platformie LGA 775, w celu osiągnięcia najwyższej częstotliwości magistrali FSB najlepiej używać starych dysków PATA, a nie nowszych SATA, gdyż kontroler w mostku południowym nie zawsze daje radę. W nowszych platformach, szczególnie przy kręceniu kart graficznych – nawet zintegrowanych – warto korzystać z sygnału analogowego – D-Sub, VGA – zamiast DVI i HDMI, by uniknąć zaniku obrazu przy minusowych temperaturach.

 

– Czy ekstremalny overclocking może stać się czymś więcej niż hobby?

Aktualnie HWBOT i producenci pracują nad transformacją overclockingu w e-sport. W planach są specjalne ligi online z licznymi nagrodami, z szansami na sponsoring producentów. Przede wszystkim rozwijane są projekty, które próbują przekonać domowych overclockerów do podjęcia pierwszych kroków w ekstremalnym podkręcaniu. Powoli staje się to wszystko coraz bardziej profesjonalne, organizowane są liczne live streamy, a społeczność pracuje nad tym, by overclocking stał się atrakcyjnym widowiskiem dla przeciętnego widza. Dziś większość osób, nie mając bladego pojęcia o podzespołach komputerowych, nie wie co się dzieje na ekranie i widzi tylko opary azotu unoszące się w powietrzu.

 

IMG_5249

 

– Nawiązując do niskich temperatur, z którymi ma Pan często do czynienia przy podkręcaniu… Czy utkwiło w pańskiej pamięci jakieś związane z overclockingiem wydarzenie mrożące krew w żyłach?

Tak. To było w 2011 roku, kiedy podkręcałem platformę 4x GTX 580 z procesorem i7 990X Gulftown, o ile mnie pamięć nie myli. Wszystko ekstremalnie wykręcone, ciekły azot się leje, wysokie napięcia – a te platformy nie brały dużo mniej prądu od obecnej konfiguracji z i7 5960X i 4x GTX 980 TI na azocie. W każdym razie kręcę, 3DMark leci, wszystko fajnie i nagle słyszę ogromny huk, jakby ktoś do mnie z armaty strzelił. Serce mi podskoczyło i nagle egipskie ciemności przed oczami, dosłownie nic nie widzę, nic nie buczy, nic nie chodzi, cisza jak makiem zasiał, a ja stoję w szoku, z termosem z ciekłym azotem w ręce i wypowiadam na głos słowa: “Nie żyję”. Po chwili zdałem sobie sprawę, że korki w mieszkaniu wystrzeliły, a było to około drugiej w nocy w zimie i jeszcze miałem ciemne zasłony. Jeden z zasilaczy 1200W wtedy poddał się i kondensator wybuchł w środku.

 

– Ciekły azot ma temperaturę -197°C, ciekły hel: aż -270°C – czy to niebezpieczne? Czy podczas podkręcania trzeba zachować szczególną ostrożność?

Należy jedynie uważać, by się nie poparzyć, od zimna są takie same poparzenia jak od ognia. Ciekły azot szybko paruje, spokojnie można sobie małą ilością oblać rękę i człowiek poczuje tylko przyjemny chłód, ale większa ilość poparzy i będą bąble.

asus3

 

– Jakie procesory obecnie najlepiej się kręcą?

Zależy czy mowa o podkręcaniu domowym, czy o ekstremalnym. Jeśli chodzi o przyrost MHz ze stockowego zegara na co dzień, to aktualnie Haswell-E przoduje. Na przykład dobrą sztukę i7 5960X, który ma defaultowo 3 GHz i 3.5 GHz w trybie Turbo, spokojnie można ustabilizować na 4.5-4.6 GHz przy chłodzeniu powietrznym, a nawet na 4.7-4.9 GHz przy wydajnym chłodzeniu wodnym. Z myślą o codziennym używaniu można więc przyspieszyć zegar nawet o 25-30 procent. Jeśli chodzi o ekstremalne podkręcanie, to nowa architektura Skylake zapowiada się obiecująco.

 

– Ile musi Pan sprawdzić sztuk, by wyselekcjonować tę najlepszą?

Szczęście pomaga – niektórzy za pierwszym razem trafiają świetny procesor, inni mają mniej szczęścia. To też zależy od architektury. Przykładowo, jeśli chodzi o ekstremalny overclocking, procesory Haswell z pierwszych tygodni produkcji dobrze skalowały się na zimnie. Nowsze miały ściany. Natomiast w przypadku procesorów Haswell-E im późniejsze partie, tym większe perełki się trafiają. Statystyki w przypadku procesorów Haswell czy Ivy Bridge wyglądały mniej więcej tak: 5-10 sztuk na 100 będzie złotych, ale to też zależy od batcha. Zdarzały się tygodnie produkcji, z których co drugi czy co trzeci procesor był świetny. Procesorów Haswell przetestowałem dotąd około dwustu.

1960984_10152006947246275_672448908_o

 

– Czy są jakieś szczególnie podatne na podkręcanie modele procesorów? Godne być może miana legendarnych?

Myślę, że przede wszystkim procesory C2D z serii E6xxx, E8xxx, szczególnie E8400. Albo z architektury Nehalem – i7 920. Prawda jest taka, że na starszych platformach, gdy można było podkręcać za pomocą szyny, a nie mnożnika, bardziej popularne były najtańsze jednostki, szczególnie z wyższych serii. Takiego i7 920 w cenie ok. 1000 zł można było podkręcić ponad wartość fabryczną najszybszego procesora Intela i7 975 Extreme Edition, kosztującego ok. 4000 zł.

 

– Co by Pan doradził domowym pasjonatom podkręcania, chcącym wycisnąć ze swego sprzętu jak najwięcej?

Powinni pamiętać o odpowiednim doborze podzespołów. Warto zainwestować w lepsze modele płyt głównych, markowy zasilacz i odpowiednie chłodzenie. W najtańszych konstrukcjach – “na styk”, na początku wszystko może działać jak należy, ale gdy sekcja zasilania lub zasilacz pracują na maksymalnych obrotach, żywotność znacznie spada. Lepsze modele wytrzymują nawet napięcia i wartości z ekstremalnego podkręcania, więc takie podzespoły w komputerze podkręconym z myślą o codziennej pracy będą służyć latami.

gskill1

 

– Czym Pan się zajmuje na co dzień?

Studiuję dziennie. Obroniłem I stopień, od października zaczynam studia magisterskie. Po ukończeniu II stopnia planuję otworzyć przewód doktorski, więc póki co edukacja na pierwszym miejscu :).

Intel Inside

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Styl życia

Przeczytaj w następnej kolejności

Read Full Story