Artificial Intelligence

Pokonała GO sztuczna inteligencja

Sztuczna inteligencja rozgromiła do zera najlepszego na świecie gracza w go, genialnego chińskiego 19-latka Ke Jie. Naukowcy uznali, że więcej podobnych sprawdzianów już nie będzie. Nie miałyby sensu. Przegraliśmy ostatecznie, oddając maszynom ostatni bastion. Co to oznacza?

Jeszcze rok temu, gdy program AlphaGo wygrał w go z Lee Sedolem, drugim najlepszym na świecie mistrzem tej starożytnej chińskiej gry planszowej, mogliśmy mieć nadzieję. Lee Sedol wygrał w tym meczu jedną z czterech partii, w błyskotliwym stylu. Optymiści mieli prawo zakładać, że w zderzeniu z geniuszem Ke Jie maszyna skapituluje. Niedawny pogrom w trzech partiach – wszystkich wygranych przez AlphaGo – do którego doszło w Wuzhen pod Szanghajem, nie pozostawia jednak żadnych wątpliwości. Nie ma ich nawet Ke Jie. „AlphaGo jest stuprocentowo perfekcyjny. Dla mnie jest bogiem gry go” – powiedział mistrz po meczu, dodając, że odtąd będzie już grywał tylko przeciw ludziom.

A świat obiegło zdjęcie zrobione podczas drugiej, decydującej partii. Ke Jie, niemal leżąc na stole, obejmuje wspartą na ramieniu głowę – wyrażając mową ciała zarówno bezradność, jak i oszołomienie. To była przecież w jego wykonaniu wspaniała gra, według ekspertów pierwsze sto posunięć było po prostu perfekcyjne. Na sztuczną inteligencję AlphaGo to jednak nie wystarczyło. Wystarczyły drobne niedokładności w dalszej części rozgrywki, by sięgnęła po zwycięstwo.

Znaczące, że aby wygrać z Ke Jie, AlphaGo potrzebował nawet mniejszej mocy obliczeniowej niż ta, z jakiej korzystał podczas meczu z Lee Sedolem. Zadecydowały bardziej zaawansowane algorytmy i – co szalenie istotne – zdolność AlphaGo do samodoskonalenia. Rozgrywając sama ze sobą kolejne partie, analizując kolejne mecze ludzkich konkurentów, sztuczna inteligencja zwiększała swą zdolność do podejmowania optymalnych decyzji.

Czy kluczową rolę odegrała doskonałość maszyny, czy może słabość człowieka – emocje? „Byłem bardzo podekscytowany, czułem, jak mocno bije moje serce” – wspomina Ke Jie. „I może właśnie dlatego, że byłem tak podniecony, wykonywałem głupie ruchy”. Zimna jak stal, perfekcyjnie opanowana maszyna za każdym razem bezbłędnie wykorzystywała te potknięcia.

Zajmująca się badaniami nad sztuczną inteligencją firma DeepMind (należąca do Alphabet Incorporated, macierzystej firmy Google) nie stworzyła rzecz jasna AlphaGo z myślą o wygrywaniu w go. Mecze z ludzkimi mistrzami go to tylko testy na poligonie. Złożoność gry go – o wiele większa niż w przypadku szachów – wymaga bowiem nie tylko mocy obliczeniowej, ale i czegoś na kształt intuicji. Twórcy AlphaGo uważają, że stworzona przez nich sztuczna inteligencja taką intuicją już dysponuje – na co dowodem mają być efektowne zwycięstwa nad najlepszymi z ludzkich graczy. Taki sztuczny umysł, potężny, z intuicją podpowiadającą, którędy dojść do celu, będzie w stanie wspierać człowieka w wyzwaniach, z którymi nasze relatywnie mało wydajne biologiczne komputery – mózgi – nie potrafią sobie poradzić. Lek na raka? Nieśmiertelność? Idealne źródło energii? Być może dla sztucznej inteligencji te wyzwania okażą się banalnie proste.

Czy jednak użyte powyżej sformułowanie „stworzona przez nich” jest w tym przypadku precyzyjne? Sztuczna inteligencja, po przekroczeniu pewnego progu, w dużej mierze stwarza się sama. Naukowcy nie wiedzą nawet, jak ewoluują jej algorytmy, nie nadążają za szybkością i kierunkiem zmian – widzą tylko rezultaty, nierzadko zaskakujące. Szokiem był dla obserwatorów już ubiegłoroczny mecz AlphaGo z Lee Sedolem, podczas którego program zagrał zaskakująco, bardzo agresywnie, w nieoczekiwanym stylu, w żaden sposób nie imitując ludzkich mistrzów, których partie analizował. Niejeden z obserwatorów wyznał potem, że widząc to, poczuł zimne dreszcze. Zaskoczeni byli także programiści AlphaGo.

I właśnie ta zdolność do samodoskonalenia się sztucznej inteligencji, ewoluowania w rejony nieprzewidziane przez jej twórców, choć niektórych niepokoi, budzi największą nadzieję. Autonomiczna SI może nam bowiem pomóc nie tylko w rozwiązywaniu kluczowych cywilizacyjnych problemów, ale i w sprawach może już nie fundamentalnych, ale nadal istotnych.

Intel, jeden z głównych liderów na polu badań nad sztuczną inteligencją, już dziś rozwija wiele technologii bazujących na SI, do zastosowania m.in. w inteligentnych fabrykach, dronach, sporcie, systemach wykrywania oszustw, samochodach autonomicznych. To właśnie procesory Intela zapewniają moc obliczeniową 97% serwerów w centrach danych przetwarzających obciążenia SI.

Przełomem będzie wdrożenie nowatorskiej technologii Intel Nervana, opartej na sieciach neuronowych. Możemy spodziewać się znaczącego przyspieszenia działania algorytmów uczenia głębokiego – postępu na tyle istotnego, by zrewolucjonizować rynek rozwiązań opartych na SI. Jeszcze w tym roku Intel zaoferuje pierwszym klientom przełomowy procesor Lake Crest, stworzony specjalnie z myślą o algorytmach uczenia głębokiego, co może nawet dziesięciokrotnie zwiększyć tempo uczenia się konstruktów sztucznej inteligencji. Do roku 2020 Intel spodziewa się zwiększyć wydajność samouczących się konstruktów SI aż stukrotnie.

Konsekwencje tej rewolucji wydają się trudne do wyobrażenia. Nam, ludziom. Maszyny zapewne dostrzegą przyszłość przed nami. Zgodnie z regułą: „Jest na to apka”.

Ilustracja główna: YouTube.

Share This Article

Related Topics

Moc Nauka

Read This Next

Read Full Story