STEM

Polska inwazja na Marsa

W ciągu 10 lat w stronę Marsa ma wystartować kilka misji kosmicznych, w tym loty załogowe. Inżynierowie na całym świecie w pocie czoła pracują nad nowymi technologiami, które ułatwią ludzkości dalszy podbój Czerwonej Planety. Wszędzie tam, gdzie liczy się kreatywność, a nie wielkie pieniądze bogatych agencji kosmicznych, na pierwszy plan wysuwają się polscy inżynierowie i eksperymentatorzy. Konstruują łaziki marsjańskie, projektują misje załogowe i planują osobiście przenieść się na Czerwoną Planetę. Wyprawa na Marsa powoli staje się polską specjalnością.

Rok temu, przed wyprawą za ocean po laury
 

Zbliża się czas ucieczki z Ziemi

Kilka lat temu organizacja Mars Society doszła do wniosku, że wiele wskazuje na to, iż ludzkość prędko zniszczy swoją planetę, dlatego konieczne jest badanie innych światów, by wyciągnąć wnioski dla nas samych, a nawet przygotować się do emigracji z ojczystego globu. Poszły za tym konkretne działania. Od 2007 roku stowarzyszenie organizuje w Stanach Zjednoczonych imprezę o nazwie University Rover Challenge (URC) – studencki konkurs łazików marsjańskich rozgrywany na pustyni w stanie Utah. Cel: rozwój technologii ułatwiających eksplorację obcych planet.

Scorpio 3 na pustyni Utah podczas zmagań University Rover Challenge 2013
Scorpio 3 na pustyni Utah podczas zmagań University Rover Challenge 2013

Polskie łaziki marsjańskie najlepsze w Układzie Słonecznym

Od kiedy w 2010 roku wśród maszyn konkursowych zaczęły pojawiać się polskie łaziki, zepsuły zabawę zespołom z innych krajów. W 2013 roku nasze maszyny – Hyperion z Politechniki Białostockiej i Scorpio 3 z Politechniki Wrocławskiej – w spektakularnym stylu zajęły dwa pierwsze miejsca w tym konkursie. W 2014 roku Amerykanie zapewne odetchnęli z ulgą, kiedy dowiedzieli się, że od jesieni tego roku europejska edycja zawodów łazików marsjańskich będzie odbywać się w Polsce i że dzięki temu Polacy być może będą mniej chętnie przyjeżdżać na konkurs do USA. Radość nie trwała jednak długo. W czerwcu 2014 roku drużyny z Białegostoku (Hyperion 2) i Rzeszowa (Legendary Rover Team) uplasowały się na pierwszej i czwartej pozycji w amerykańskich zawodach. Dlaczego nie mają sobie równych?

Legendary Rover Challange na URC 2013
Legendary Rover Team na URC 2013

Polscy mistrzowie robotyki kosmicznej

– Nigdzie w Europie nie buduje się tylu zrobotyzowanych pojazdów, co na polskich uczelniach. Przypuszczam, że u źródeł tego zjawiska leży fascynacja kosmosem zainicjowana nowymi możliwościami, jakie otworzyły się przed Polską dzięki przystąpieniu w 2012 roku do Europejskiej Agencji Kosmicznej – mówi Robert Lubański z Mars Society Polska.

Formacje wydmowe na Marsie. Zdjęcie zrobione przez Mars Reconnaissance Orbiter 6 stycznia 2014 r.
Formacje wydmowe na Marsie. Zdjęcie zrobione przez Mars Reconnaissance Orbiter 6 stycznia 2014 r.

Toruński łazik Magma White poleci w misji ExoMars

Marsjańskie łaziki w trudnych pustynnych warunkach muszą m.in. pobrać próbki z podłoża i znaleźć w nich ślady życia oraz udzielić wsparcia potrzebującemu pomocy astronaucie. Najlepszy spośród konkursowych robotów ma szansę w przyszłości wziąć udział w prawdziwej marsjańskiej misji kosmicznej. Jedna z utytułowanych polskich maszyn, Magma White zbudowana przez studentów z Torunia, wzięła udział w testach georadaru, który w 2018 roku poleci na Czerwoną Planetę w ramach misji ExoMars. Jest to wspólna inicjatywa Europejskiej i Rosyjskiej Agencji Kosmicznej, której celem jest zbadanie marsjańskiego gruntu.

European Rover Challenge odbędzie się w Górach Świętokrzyskich już 5-7 września

Powierzchnia Marsa. Dwa szare otwory u góry to ślady po pobieraniu próbek przez łazik Curiosity.
Powierzchnia Marsa. Dwa szare otwory u góry to ślady po pobieraniu próbek przez łazik Curiosity.

Entuzjazm polskich konstruktorów robotów do konkursu URC studzi niestety wysoka cena dojazdu na teren zawodów. Ten problem rozwiązuje zorganizowanie zawodów w Polsce. European Rover Challenge – bo taką nazwę nosi rodzima edycja konkursu – ma szansę przyciągnąć jeszcze więcej polskich talentów robotycznych, chętnych do podboju Czerwonej Planety. Z tego, co mi wiadomo, w Podzamczu, niedaleko malowniczego zamku w Chęcinach w Górach Świętokrzyskich, trwają właśnie intensywne prace nad ukształtowaniem terenu w jak najtrudniejsze do pokonania formacje. O tym, jak poradzą sobie z nimi łaziki, przekonamy się 5-7 września.

Intel pomaga w podboju Marsa

Czy wiecie, że oprogramowanie najsłynniejszego łazika marsjańskiego Curiosity - który, jak widzicie, strzelił sobie piękną słitfocię - napisali programiści firmy Wind River należącej do Intela?
Czy wiecie, że oprogramowanie najsłynniejszego łazika marsjańskiego Curiosity – który, jak widzicie, strzelił sobie piękną słitfocię – napisali programiści firmy Wind River należącej do Intela?

Ciekawe, czy kiedyś polscy konstruktorzy zbudują łazik, który wspomoże lub zastąpi najsłynniejsze mobilne laboratorium marsjańskie w historii: Curiosity. Warto przypomnieć, że ten niezwykle wyrafinowany inżynieryjnie robot wszystkie swoje funkcje, nawet te najbardziej złożone, wykonuje dzięki… Intelowi. Pamiętacie te długie chwile niepewności i grozy, gdy po długiej podróży przez przestrzeń kosmiczną łazik Curiosity, zamknięty w ochronnej kapsule, wszedł w atmosferę Marsa? NASA nie miała z nim w tej fazie oczywiście żadnego kontaktu. Wszystkie skomplikowane operacje, jak sterowanie silniczkami hamującymi, odrzucenie pokrywy, miękkie opuszczenie przez lądownik linami na piaski Czerwonej Planety, Curiosity wykonywał samodzielnie, korzystając z programu komputerowego VxWorks. To oprogramowanie było i nadal jest odpowiedzialne za wszystkie aktywności Curiosity, jak zbieranie danych i wysyłanie ich na Ziemię. A autorami VxWorks są eksperci firmy Wind River, w całości należącej do Intela.

O marsjańskim sukcesie mogą też mówić studenci Politechniki Wrocławskiej, którzy zakwalifikowali się do finałowej dziesiątki w konkursie Inspiration Mars Student Design Contest. Ich zadaniem było zaprojektowanie misji na Marsa, w ramach której dwuosobowa załoga wykona lot wokół Czerwonej Planety i wróci na Ziemię bez lądowania. Jest to program rzeczywistej misji, sfinansowanej przez miliardera i pierwszego kosmicznego turystę Dennisa Tito oraz Mars Society, która ma ruszyć w kierunku Marsa w 2021 roku, zahaczając przy okazji o Wenus.

Dwuosobowa misja do Marsa i z powrotem, bez lądowania

space_is_more

Polscy studenci z zespołu Space is More zaproponowali przełomową ideę wykorzystania zbiornika po paliwie jako pomieszczenia mieszkalnego dla załogi. Pomysł ten wyszedł pierwotnie w 1964 roku od Wernhera von Brauna, jednego z twórców amerykańskiego programu kosmicznego, jednak został zarzucony z powodu ograniczeń technologicznych. Wrocławscy studenci go twórczo zmodyfikowali, proponując, by po zużyciu paliwa załoga misji rozpięła w zbiorniku na stalowych linach specjalne membrany i zagospodarowała pomieszczenie tak, by służyło jej podczas ponad 500 dni lotu.

lot1
Pusty zbiornik po paliwie przerobiony na kwatery mieszkalne…

– Membrany, które zaproponowaliśmy, są tanie, poręczne w transporcie i łatwe do rozłożenia. Dają dużą możliwość modyfikacji przestrzeni pod kątem potrzeb załogi – mówi Leszek Orzechowski kierujący projektem Space is More. Dodaje, że po opróżnieniu i „wywietrzeniu” zbiornik po ciekłym wodorze stanie się bezpiecznym azylem dla ludzi.

Oprócz tego wrocławski zespół opracował m.in. projekt wirówki kosmicznej, umożliwiającej codzienny trening astronautów z wykorzystaniem siły odśrodkowej. O tym, jak jury oceni pomysły Polaków, dowiemy się 9 sierpnia w Houston podczas finału konkursu.

zbiornik2
…i przestrzeń roboczą

Ale Polacy na oglądaniu Marsa przez okienko nie chcą poprzestać. Chcą tam wylądować. Trening do takiej wyprawy można odbyć już teraz na pustyni w stanie Utah, w pobliżu „poligonu”, na którym ścigają się marsjańskie łaziki.

Marsjańska baza na pustyni Utah

Mars Desert Research Station, czyli "baza marsjańska" na pustyni Utah założona przez Mars Society
Mars Desert Research Station, czyli “baza marsjańska” na pustyni Utah założona przez Mars Society

– Stowarzyszenie Mars Society wystawiło tam analog bazy marsjańskiej, w którym można prowadzić badania naukowe w ramach dwutygodniowych sesji poświęconych m.in. geologii, ergonomii czy psychologii. Tamtejsze życie wygląda tak, jak wyglądałoby na Marsie, a z habitatu wychodzi się wyłącznie w kombinezonach – mówi Robert Lubański. – Przebywało tam do tej pory dwoje Polaków.

Mars Desert Research Station o świcie. Na pierwszym planie Musk Observatory.
Mars Desert Research Station o świcie. Na pierwszym planie Musk Observatory.

Koloniści polecą na Marsa w 2024 r.

Jednak wielu naszych rodaków nie interesują półśrodki, oni chcą lecieć na prawdziwego Marsa, a nawet pozostać na nim na stałe. Takie są założenia misji Mars One, organizowanej przez holenderskiego miliardera Basa Lansdorpa, która w 2024 roku ma wysłać pierwszą grupę kolonistów w stronę Czerwonej Planety. Do tej podróży w jedną stronę zgłosiło się ponad 200 tys. chętnych. Spośród nich w grudniu 2013 roku wybrano ponad 1000 osób, w tym 13 Polaków. Potem była jeszcze jedna selekcja, która pozostawiła około 700 kandydatów. Czy nasi rodacy znajdą się wśród czworga pionierów, którzy wylądują na Marsie w 2025 roku? To się okaże w 2015 roku.

Mars_One
Koncepcja bazy Mars One

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Nauka

Przeczytaj w następnej kolejności