Granice nowoczesnych możliwości

Prawo Moore’a a Tom i Jerry — jak technologia zrewolucjonizowała kreskówki

 

Kreskówka Tom i Jerry oparła się wielu rewolucjom technologicznym

Podobnie jak pierwsze komputery wydają nam się pochodzić z innej epoki, tak ręcznie rysowana animacja kreskówki Tom i Jerry jest już wyraźnie podstarzała w porównaniu do nowoczesnych animacji renderowanych komputerowo, takich jak Minionki wytwórni Illumination czy opracowana przez studio Disney/Pixar W głowie się nie mieści. Właściwie to pomimo wzrostu mocy obliczeniowej komputerów animacje przygotowywano ręcznie aż po kres XX wieku.

Kreskówka Tom i Jerry oparła się wielu rewolucjom technologicznym. Inaczej było z takimi bajkami jak Flintstonowie. Do ich produkcji zastosowano metodę animacji planowanej, co pozwoliło uzyskać oszczędności i skrócić czas realizacji odcinków. Wybór animacji planowanej oznaczał ograniczenie swobody ruchów postaci, wielokrotne wykorzystywanie tego samego tła i niezmienny ubiór postaci, podczas gdy jedynie twarze podlegały ponownemu rysowaniu.

tom-and-jerry-2

Jeszcze inną techniką było rotoskopowe wytwarzanie animacji zastosowane przez wytwórnię Disney w celu oddania bardziej naturalnych ruchów postaci. Bohaterowie Alicji w Krainie Czarów uczestniczący w spotkaniu przy herbacie byli prawdziwymi aktorami, których najpierw sfilmowano, a później odrysowano w celu wiernego odtworzenia ruchów.

Realizm to przeszłość. Animacja jest sztuką niemożliwego

I przed tym podejściem uchronili się Tom i Jerry. Bob Godfrey, uhonorowany Orderem Imperium Brytyjskiego twórca kreskówki Roobarb i Custard, pewnego razu powiedział: „Animacja jest sztuką niemożliwego”. Obserwowanie bohaterów biorących udział w imponujących pościgach, nonszalancko znoszących najcięższe obrażenia i niszczących przy tym najbliższe otoczenie, sprawia widzom wyjątkową frajdę. Jest to dla nich coś zupełnie wyjątkowego.

Może to właśnie z tego powodu Tom i Jerry powstają po dziś dzień.

tom-and-jerry-3

Nie oznacza to jednak, że będący ulubieńcami widzów mysz i kot nigdy nie zyskały na technologii cyfrowej. Nowe odcinki Toma i Jerry’ego powstające od 2014 r. opierają się na skomputeryzowanym procesie produkcji co, jak twierdzi prof. Suzie Hanna, kierownik katedry animacji na Uniwersytecie Artystycznym Norwich, pozwala twórcom animacji pracować szybciej i inteligentniej niż kiedykolwiek wcześniej.

Tworzenie tradycyjnego wyglądu za pomocą nietradycyjnych narzędzi

– Animacja powstaje przy użyciu gotowego zestawu. Każda postać posiada bowiem wiele właściwych sobie ruchów warg, wyrazów twarzy i gestów – mówi Hanna. – Piękno cyfrowej animacji polega na tym, że raz stworzony zestaw może być później wielokrotnie wykorzystywany. To jakby mieć całą obsadę aktorów, których trzeba opłacić tylko raz.

Rysownicy ze studia Renegade Animation nie zapomnieli o długiej historii Toma i Jerry’ego. Ich celem jest „tworzenie tradycyjnego wyglądu za pomocą nietradycyjnych narzędzi”.

tom-and-jerry-4

– Wiele gestów Toma i Jerry’ego z ostatniej wersji wygląda identycznie jak te z dawnych, ręcznie rysowanych odcinków – dodaje Hanna. – Największe zmiany zaszły prawdopodobnie w palecie kolorów, która jest dziś wyjątkowo jasna. Było to możliwe dzięki ekranom nowej generacji i myślę, że takie rozwiązanie w większym stopniu przykuwa uwagę młodszych widzów.

Dzisiejsze technologie są dalekie od ograniczeń panujących w latach 80., kiedy instruowano rysowników, aby możliwie mało używali koloru czerwonego, bo na starych telewizorach kineskopowych rozmywają się jego krawędzie.

Dzięki rozwojowi technologii Tom i Jerry pojawią się również w innych formach rozrywki, wykraczających poza kino i telewizję. Już w tej chwili na stronie Cartoon Network można zagrać w gry interaktywne z udziałem Toma i Jerry’ego, a w przyszłości studio planuje wydać zaawansowane aplikacje przeznaczone do rozszerzonej rzeczywistości i na systemy rzeczywistości wirtualnej, takie jak Oculus Rift.

NewTomAndJerry_98

Według prof. Hanny format jest bez znaczenia: – Zadaniem animacji jest powoływanie do życia. Im bardziej przekonująco będzie można to zrobić za pomocą rozszerzonej rzeczywistości lub innych typów doznań, tym bardziej naturalnie zanurzymy się w wirtualny świat.

Pewnego dnia możemy więc gonić Jerry’ego, a nasze usta wykrzywi grymas bólu, kiedy zorientujemy się, że mysz wkręciła nasz wirtualny ogon w wyżymaczkę. A może sami będziemy uciekać przed wirtualnym Tomem?

Zaadaptowano na podstawie artykułu „Od telewizorów 2d do rzeczywistości wirtualnej? Niezwykłe technologiczne przygody Toma i Jerry’ego”.

„Grafiki wykorzystano za zezwoleniem twórców witryny Tom and Jerry Online, którzy nie roszczą sobie praw własności do postaci, dźwięków, obrazów ani innych materiałów związanych z bajką »Tom i Jerry«. Prawa te należą do następujących firm i korporacji: MGM/UA, Warner Brothers, Turner Entertainment, Cartoon Network”.

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Rozrywka

Przeczytaj w następnej kolejności

Read Full Story