Granice nowoczesnych możliwości

Samolot zasilany słońcem leci dookoła świata

Solar Impulse 2 wygląda trochę jak skrzyżowanie szybowca z Airbusem A380, największym samolotem pasażerskim na świecie. Ma minimalistyczną, ultralekką kabinę i wielgaśne, rozłożyste skrzydła o rozpiętości 72 metrów – zaledwie o kilka metrów krótsze niż skrzydła gigantycznego Airbusa. Na ich powierzchni upchnięto 17 248 ogniw słonecznych, których zadaniem jest napędzanie tego cuda techniki. Samolot nie ma innego źródła zasilania – to pierwsza taka maszyna na świecie.

9 marca 2015 roku Solar Impulse 2 przeszedł swój chrzest bojowy: w ciągu 12 godzin wykonał lot z Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich do Maskatu w Omanie. Tym samym zamknął pierwszy etap podróży dookoła świata, która – podzielona na 12 etapów – zakończy się na przełomie lipca i sierpnia 2015 roku. Do tego czasu samolot pokona około 35 tys. kilometrów, podróżując przez kolejne kontynenty. Obecnie zakończył etap drugi: 16-godzinny lot z Maskatu do Ahmadabadu w Indiach.

Pilotuje go na zmianę dwóch szwajcarskich pilotów: Andre Borschberg (który poleciał 9 marca do Maskatu) oraz Bertrand Piccard (który odbył właśnie zakończony lot do Ahmadabadu). Ten drugi to syn wielkiego odkrywcy głębin oceanicznych Jacquesa Piccarda, który zdążył już sam stać się legendą, kiedy w 1999 roku okrążył Ziemię balonem, co dało mu tytuł rekordzisty świata. Wtedy też zapowiedział, że następny lot dookoła globu odbędzie w maszynie korzystającej wyłącznie z odnawialnych źródeł energii. Słowa dotrzymał.

To prawdziwe wyzwanie, bo problemem jest efektywność działania i konieczność sprostania wyjątkowo wyśrubowanym wymaganiom konstrukcyjnym. Zanim więc powstała najnowsza maszyna, inżynierowie w 2009 roku stworzyli pierwszy, nieco mniejszy samolot o nazwie Solar Impulse. Jego rozpiętość skrzydeł sięgała 60 metrów, a masa – 1600 kg. Wyposażony był w 12 tys. ogniw słonecznych zasilających akumulatory. Takie źródło zasilania pozwoliło mu odbyć 24-godzinny lot z Europy do Afryki oraz wieloetapowy przelot nad Stanami Zjednoczonymi.

Solar Impulse Si2
by Solar Impulse
on Sketchfab

To było jednak za mało, by okrążyć świat tylko dzięki energii słonecznej, dlatego powstał mocniejszy Solar Impulse 2. Niosąc na skrzydłach ponad 17 tys. ogniw fotowoltaicznych, maszyna w zasadzie balansuje na granicy wytrzymałości konstrukcyjnej, tak by utrzymało ją w powietrzu zasilanie słoneczne. Nowsza wersja samolotu waży więc 2300 kg, a jej zasadniczą masę stanowią ogniwa fotowoltaiczne. Zasilają one cztery elektryczne silniki napędzające samolot i jednocześnie ładują baterie litowo-jonowe, dzięki którym maszyna może latać również nocą. Jednoosobowa kabina o kubaturze 3,8 m sześc. zbudowana jest z ultralekkich włókien węglowych, a jej wnętrze wyłożono pianką poliuretanową o właściwościach termoizolacyjnych, która pozwala pilotowi znieść temperatury od minus 40 st. C do plus 40 st. C. Maksymalny pułap Solar Impulse 2 to 8500 metrów.

Samolot nie jest szybki – rozwija prędkość do 140 km/h. Prawdziwym wyzwaniem będzie więc pokonanie nim dwóch oceanów, zwłaszcza że niewielka masa maszyny sprawia, iż jest ona narażona na kaprysy pogody i prądy powietrzne. Plan podróży przewiduje, że przeprawa przez Atlantyk zajmie 3,5 dnia, a przez Pacyfik – 5 dni. Trzymam kciuki!

Lot Solar Impulse 2 można na bieżąco śledzić tutaj.

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Innowacje techniczne

Przeczytaj w następnej kolejności

Read Full Story