Podróże

Technologia na końcu świata

Jason Johnson Freelance writer and editor

W nowoczesnej, połączonej z siecią rzeczywistości wieczór bez dostępu do Internetu może być przykrym doświadczeniem. Z drugiej strony, są na świecie odkrywcy tacy jak Zoltan Takacs, którzy podejmują się prowadzenia cennych badań naukowych w miejscach oddalonych od cywilizacji i niemal pozbawionych dostępu do dobrodziejstw nowoczesnych technologii.

Jak łatwo się domyślić, nie zawsze jest to komfortowe rozwiązanie. Jak podkreśla Takacs, badacze potrzebują bardziej odpornych, wytrzymałych i niezawodnych telefonów i tabletów. Zważywszy na charakter jego pracy, wydaje się to być w pełni uzasadnione.

Takacs, często wyposażony w niewiele więcej niż kij służący do podnoszenia węży, odwiedza w poszukiwaniu trucizn najbardziej oddalone i odcięte od cywilizacji miejsca – w tym na terenie Mikronezji, Zatoki Perskiej, Brazylii oraz Peru.

tech explorer 6

Wbrew pozorom Takacs nie szuka śmierci. Jego zadanie polega na dokumentowaniu nieznanych toksyn, które mogą być wykorzystane w badaniach klinicznych na rzecz opracowywania ratujących życie leków.

– Natura stworzyła je, aby odbierać życie w czasie krótszym niż minuta – podkreśla Takacs. – Dzięki temu są jednymi z najpotężniejszych cząsteczek w całym Wszechświecie.

Choć wydaje się to stać w sprzeczności z intuicją, badanie toksyn zdolnych atakować nasz organizm pozwala naukowcom zdobywać wiedzę na temat ich pozytywnych właściwości.

Za przykład mogą tu posłużyć choćby leki stosowane w przypadku zawałów serca i nadciśnienia, pozyskane (kolejno) z jadu azjatyckich węży echis oraz brazylijskich grzechotników. Jak zdradza Takacs, jad afrykańskiej mamby zielonej jest z kolei wykorzystywany w prowadzonych aktualnie badaniach klinicznych nad niewydolnością serca.

Praca Takacsa polega na podróżowaniu w głąb dziczy, wyszukiwaniu trujących owadów, meduz i szkaradnic zawierających pożądane przez niego toksyny. Następnie musi pobrać próbki i przetransportować je do laboratorium bez jakichkolwiek zanieczyszczeń.

tech explorer 5

Dostęp do nowoczesnych technologii ma w tym przypadku niebagatelne znacznie.

– To naprawdę niezwykłe, jak niewiele potrzeba, aby przeżyć w takim miejscu – mówi Takacs.

Jak twierdzi, tablety i telefony komórkowe posiadają pewne funkcje, które mogą okazać się bezcenne dla badaczy świadomych znaczenia nowych technologii. Problem stanowi jedynie ich dostępność.

Pierwsze, co przychodzi nam na myśl, to oczywiście cyfrowe mapy – aby poruszać się w głuszy, Takacs korzysta z nawigacji GPS i obrazów satelitarnych.

Kolejne ważne funkcje to wykonywanie i przechowywanie zdjęć w sposób cyfrowy. Takacs może bowiem z łatwością pokazywać zdjęcia węży tubylcom niewładającym językiem angielskim.

– Możliwości wykorzystania telefonu komórkowego w dżungli są naprawdę ograniczone – podkreśla.

Tech explorer 2

Wynika to z kilku problemów związanych z projektowaniem telefonów z myślą o środowiskach zurbanizowanych. Jak mówi Takacs, dużym ograniczeniem jest czas pracy baterii.

– Gdy przebywamy w centrum Amazonii, bateria nie posłuży nam zbyt długo – wyjaśnia. Nie sposób nie przyznać mu racji – większość dzisiejszych telefonów nie jest w stanie pracować o wiele dłużej niż przez jeden dzień.

– Chciałbym posiadać smartfon zdolny z łatwością pracować przez tydzień.

Kto z nas pogardziłby taką możliwością?

Nad rozwiązaniem tego problemu pracuje dziś wielu badaczy.

W ostatnim czasie doświadczeni inżynierowie z Purdue University opublikowali pracę pt. Smartphone Energy Drain in the Wild: Analysis and Implications (Pobór energii przez smartfony w miejscach oddalonych od cywilizacji: analiza i implikacje) oraz podjęli współpracę z badaczami ds. sieci bezprzewodowych, aby opracować narzędzie programowe ułatwiające oszczędzanie baterii smartfonów poprzez kontrolę stanu bezczynności aplikacji.

Mimo iż badanie to skupiało się na codziennym użytkowaniu urządzeń przez konsumentów, opracowane w ten sposób techniki oszczędzania energii mogą przynieść znaczące korzyści takim użytkownikom jak Takacs.

Nasz bohater mógłby co prawda korzystać ze wzmocnionych laptopów klasy wojskowej, jednak tego typu urządzenia nie są zbyt poręczne, a to stoi w sprzeczności z ideą podróżowania z jak najmniejszą ilością bagażu.

Obszary (między innymi) lasów tropikalnych nie oferują takich luksusów jak płaskie tereny, po których mogłyby poruszać się samochody zdolne przewozić ciężki sprzęt. Większość swoich wypraw Takacs odbywa w towarzystwie kilku tubylców, którzy pomagają mu nosić niezbędny bagaż, którego waga i objętość muszą być przez to jak najmniejsze.

tech explorer 4

Większość dostępnych dla nich zasobów energetycznych musi być zachowana na potrzeby oświetlenia, tak aby mogli obserwować jadowite zwierzęta prowadzące zazwyczaj nocny tryb życia. Na ratunek przychodzą im ładowarki solarne.

– Czasami ładujemy urządzenia także z akumulatorów samochodowych – zdradza Takacs. Podróżnicy rzadko mają okazję naładować swój sprzęt za pomocą agregatu.

Wielu z nas nie czułoby się zbyt komfortowo będąc przywiązanym do stacji ładowania, jednak dla Takacsa to często sprawa życia lub śmierci.

– Najlepszym środkiem pierwszej pomocy w przypadku ukąszenia przez węża jest telefon komórkowy – wyjaśnia.

– Zostałem ugryziony już sześciokrotnie, w tym na terenie Amazonii. Reakcja alergiczna była na tyle silna, że wymagałem natychmiastowej hospitalizacji. Na szczęście telefon pozwolił mi skontaktować się z moimi towarzyszami.

Szukanie pomocy przez telefon w środku deszczowego lasu wiąże się oczywiście z pewnymi problemami.

Czy telefon znajdzie zasięg na terenie Konga? Czy w okolicy będzie akurat znajdował się ktokolwiek zdolny przyjść z pomocą? Jeśli rzeka lub samochód ciężarowy zniszczą jedyny most w okolicy, możemy utknąć na stałe.

Jak wyjaśnia Takacs, w skrajnych przypadkach możemy wezwać śmigłowiec lub łódź wyposażoną w odpowiednio mocny silnik, który pozwoli jej płynąć pod prąd. Aby tak się jednak stało, musimy posiadać działający telefon komórkowy.

Udostępnij ten artykuł

Podobne tematy

Styl życia

Przeczytaj w następnej kolejności

Read Full Story